29 stycznia 2017

Terminy przydatności do użycia kosmetyków do makijażu

Zastanawiałaś się kiedyś nad tym, jak często należy wymieniać kosmetyki kolorowe, którymi na co dzień wykonujesz makijaż? Po jakim czasie należy pozbywać się starych kosmetyków?

 Mac - materiały prasowe

W świecie makijażu profesjonaliści polecają trzymania się kilku prostych zasad:

FLUID - 12 miesięcy od momentu otwarcia kosmetyku.
Po pierwsze zależy od kosmetyku czy jest on na bazie olejowej/tłuszczowej, czy należy do grupy tak zwanych oil-free czyli beztłuszczowych. Jeśli kosmetyk zaczyna niemiło pachnieć lub też jego struktura rozwarstwia się tzn faza tłuszczowa oddziela się od fazy wodnej lub nawet następuje zmiana odcienia podkładu, wtedy należy zaniechać używania takiego produktu.
Ta sama zasada dotyczy również korektorów i podkładów w kompakcie.

POMADKA, BŁYSZCZYK - 24 miesiące od momentu otwarcia kosmetyku.
Jeśli ulega przeterminowaniu pierwszą rzeczą na jaką zwrócimy uwagę to nieładny zapach, który powodują psujące się tłuszczowe dodatki zawarte w składzie pomadek.
Czasami również produkty do ust mogą się rozwarstwiać lub pokryć delikatnym osadem przypominającym pleśń.

TUSZ DO RZĘS – 3 miesiące od momentu otwarcia kosmetyku.
Również w tym przypadku zalecana jest ostrożność i rozsądek, zwłaszcza jeśli używamy kosmetyków do malowania innych osób. Pomimo używania na przykład jednorazowych aplikatorów należy zwrócić baczną uwagę na zapach, rozwarstwianie się czy kruszenie maskary w ciągu dnia.
Zdarzają się produkty o zwiększonej pojemności kosmetyku, wtedy na własny użytek możemy spokojnie przez 4-5 miesięcy stosować taki tusz, zachowując jednocześnie czujność.

EYELINERY żelowe i kremowe – 24 miesiące od momentu otwarcia kosmetyku.
Zwracam jednak większa uwagę na wygląd konsystencji i zapach kosmetyku. Ponieważ używamy go w okolicach oczu, musimy uważać , aby nie nabawić się uczulenia.

CIENIE DO POWIEK, PUDRY i produkty o pudrowej konsystencji – tak naprawdę te produkty nie mają określonego terminu przydatności do użycia.Jednakże bezpiecznie jest je wymieniać co 36 miesięcy od momentu otwarcia kosmetyku.
Czasami ze względu na okres użytkowania czy stopień naświetlenia produkty te mogą jedynie zmienić odcień. Ale generalnie są kosmetykami bezpiecznymi ponieważ na „suchych” powierzchniach nie namnażają się bakterie.
Jedyny kontakt powodujący niebezpieczeństwo zainfekowania kosmetyku to nasze palce, którymi ich dotykamy. Zdarza się również, że na produkcie pudrowym powstaje twarda skorupa, powstała na skutek kontaktu z naszymi palcami czy na przykład używanym często puszkiem do pudru – ratunkiem dla takiego kosmetyku jest delikatne zeskrobanie ostrym narzędziem nieestetycznej warstwy i przetarcie całości powierzchni chusteczką higieniczną.

KONTURÓWKI DO OCZU I UST – 12 miesięcy od momentu otwarcia kosmetyku.
Aby odświeżyć produkt należy go po prostu zastrugać, a ostrze temperówki zdejmie starą i nieestetyczną warstwę. Należy jednak pamiętać, aby strugaczkę przeznaczoną do kosmetyków czyścić raz na jakiś czas alkoholem, aby również była narzędziem pozbawionym zarazków. Tak samo należy postępować z zalotkami do rzęs czy pęsetami do brwi.

Wszystkie wyżej opisane punkty nie są ścisłymi regułami zachowania higieny i naszego bezpieczeństwa podczas używania produktów do makijażu.
Przydatność kosmetyków zależy przede wszystkim od dwóch czynników jakimi są przydatność po otwarciu oraz daty produkcji.
Przydatność kosmetyków po otwarciu, tzw. PAO (period after opening). Większość producentów sama określa jak długo możemy używać kosmetyku od momentu jego otwarcia. Zawsze, w większości przypadków informuje nas o tym znaczek na opakowaniu kosmetyku.


Przydatność kosmetyków po dacie produkcji – datę produkcji kosmetyków również łatwo znaleźć na opakowaniu. Jest ona wymogiem sanitarnym i świadomi własnego bezpieczeństwa również powinniśmy ją sprawdzać. Tu macie przykład, gdzie na opakowaniach kosmetyków szukać tych dat.


 Najczęściej spotykaną formą w przypadku kosmetyków polskich marek jest umieszczenie daty do momentu, kiedy kosmetyk powinien zostać zużyty.
W przypadku producentów zagranicznych można w bardzo łatwy sposób opanować system rozczytywania kodów lub skorzystać z pomocy stron internetowych, które nam w tym pomogą. Wystarczy tylko wpisać w wyszukiwarkę hasło "kalkulator ważności kosmetyków".


Wszystkie kosmetyki należy przechowywać z dala od źródła ostrego światła nie tylko słonecznego, ale również jarzeniowego i źródła ciepła jakim są kaloryfery i wszelkiego rodzaju ogrzewanie.
Kosmetyki, których nie używamy też się starzeją więc nie kupujmy ich na zapas, bo i tak nic dobrego z tego nie wyjdzie.
Ze swojej strony polecam Wam zdrowy rozsądek i życzę bezpieczeństwa i wiele radości podczas używania kosmetyków do makijażu.










27 stycznia 2017

Patchouli Leaves marki Montale zapach dla kobiet i mężczyzn - czy na pewno?

Montale to marka, która słynie z nietuzinkowych orientalnych kompozycji. Znana przede wszystkim z miłości do aromatów Orientu i Arabii. Patchouli Leaves są orientalno - drzewnymi perfumami dla kobiet i mężczyzn.

Skład jest prosty: paczula, wanilia, ambra, piżmo i labdanum.

Na tym niestety kończą się dobre słowa. Testując niszowe zapachy wiedziałam, że wytrawne kompozycje nie zawsze i nie wszystkim przypadną do gustu.
Pierwsze godziny są dla mnie wręcz odrażające. Na mojej skórze czuję ziemisty, zatęchły i owładnięty pleśnią w najgorszym gatunku, stary grobowiec....... Piwnicę lub nawet lochy w stuletnim zamku.
Zupełnie nie rozumiem zachwytów nad tym zapachem, bo dla mnie jest on zgniłym jabłkiem znajdującym się na paterze rajskich aromatów, które testowałam do tej pory.
Co jest najgorsze to ta piwnica męczy zmysł powonienia długie godziny. Dopiero sama bliskoskórna końcówka zatraca odrobinę gnilne akordy i pojawia się w tle ocieplająca zapach wanilia. Ale to za mało, aby Patchouli Leaves polubić.

Ponoć jest to najlepsza projekcja patchouli w perfumach. Trudno mi oceniać, bo dopiero uczę się zapachów, a i nie wąchałam jeszcze wielu kompozycji, aby mieć porównanie.
W oko wpada również opakowanie perfum, wykonane z lśniącego aluminium, które zachwyca czystą elegancją i prostotą.
Niestety ta mroczna strona patchouli jest zupełnie nie w moim guście. Co daje również mały pogląd na to, iż wszelkie perfumy należy zawsze wąchać, testować na skórze, ale na pewno NIGDY nie kupować w tak zwane „ciemno”.
Ja jednak nie zniechęcam się, bo mam jeszcze wiele do przetestowania i z tego co ćwierkają ptaszki jeszcze kilka zapachów do mnie przyleci.


Lubicie takie „dziwne” kompozycje zapachowe?


Zdjęcia pochodzą ze strony montaleparfums.com/fr/

24 stycznia 2017

Dabur Herbal Clove - ajurwedyjska pasta bez fluoru, z wyciągiem z goździka do wrażliwych zębów i dziąseł

Szczęśliwcy posiadający nadwrażliwe zęby pewnie już wiedzą o co chodzi.
Od wielu lat kupuję pasty do zębów typu „sensitive”. Wypróbowałam praktycznie wszystkie dostępne na rynku. Niektóre działają lepiej inne nie przynoszą pożądanych rezultatów pomimo słynnej marki i jeszcze lepszej ceny.
Jak wiecie od ponad 1,5 roku staram się używać past do zębów nie zawierających fluoru, dlatego też swoje poszukiwania poczyniłam również w tym asortymencie produktów, które są dostępne na naszym rynku.


Markę Dabur już Wam opisywałam przy okazji przedstawiania pasty ALOE. Nadal twierdzę, że jest to świetny produkt, ale nie nadaje się co częstego stosowania w przypadku zębów wrażliwych lub odsłoniętych szyjek zębowych.
CLOVE – bo to ona jest dzisiejszą bohaterką – to pasta do zębów z wyciągiem z goździka jest w szczególności przeznaczona do zębów i dziąseł wrażliwych. Działa oczyszczająco i antybakteryjnie.

SKŁAD:

Anacyclus pyrethrum to korzeń wykorzystywany do kosmetyków do pielęgnacji jamy ustnej.
Kora akacji pielęgnuje dziąsła.
Kora symplocos racemosa zapobiega krwawieniu i gąbczeniu dziąseł.
Kora Mimusops elengi wspomaga utrzymanie zdrowych dziąseł.
Kora eugenia jambolana działa wzmacniająco na zęby i dziąsła.
Eugenol (goździk) działa antybakteryjnie i regenerujące.

Pasta do zębów z wyciągiem z goździka nie zawiera składników chemicznych, sztucznych barwników, konserwantów ani fluoru.

Jej działanie ma przede wszystkim:
  • wzmocnić zęby i dziąsła
  • zapobiegać krwawieniu i gąbczeniu dziąseł
  • usuwać osad, kamień nazębny i inne przebarwienia
  • odświeżać oddech na długo
  • music być łagodna w pielęgnacji wrażliwych dziąseł i zębów
  • dokładnie oczyszczać i zapewnić ochronę antybakteryjną


Sposób użycia:
Niewielką ilość pasty (wielkości ziarenka grochu) nanieść na szczoteczkę, delikatnymi ruchami szczotkować zęby i dziąsła.

Ekstrakt z goździka ma silne działanie antybakteryjne i regenerujące dla zębów oraz dziąseł.
Olejek goździkowy słynie ze swoich właściwości przeciwzapalnych czy też przeciwbólowych.
Pasta Dabur Clove walczy z problemem nadwrażliwości zębów. Pomaga wzmacniać dziąsła tym samym chroniąc je przed paradontozą. Jej charakterystyczny dla goździka smak i aromat znakomicie odświeża oddech, a zęby każde go dnia stają się coraz bardziej doczyszczone 
i jakby bielsze, jaśniejsze. Zauważyłam to już po pierwszym tygodniu stosowania.


Jak widzicie w jej składzie nie ma konserwantów, tak więc należy pastę zużyć w ciągu 6 miesięcy od momentu otwarcia. Miękka, duża tuba produktu ma pojemność 100ml i kosztuje około 13 zł. Jeśli chodzi o dostępność polecam sklepy zielarskie, ze zdrową żywnością.

Jestem zauroczona tą pastą. Goździk delikatnie szczypie w język, a rano zaraz po przebudzeniu nie ma „kapcia” w buzi :-) Poza tym zaczęłam się jeszcze bardziej uśmiechać, bo ku mojemu zaskoczeniu zęby są zdecydowanie jaśniejsze. I jak przypomnę sobie wszystkie produkty do ich wybielania, które używałam to aż mnie ciarki przechodzą. Taka niepozorna, tuba w kolorze koralowo-różowym potrafi zdziałać znacznie więcej, bez żadnej szkody dla stanu uzębienia czy dziąseł.

Jeśli ktoś używał jakąś ciekawą pastę bez fluoru to bardzo proszę o polecenie produktu.



22 stycznia 2017

Lirene Perfect Tone Fluid dopasowujący się do koloru skóry i No Dark Circles Rozświetlający korektor pod oczy

Marka Lirene wprowadziła ostatnio na rynek trochę nowości. Dwie z nich, które miałam okazje ostatnio testować bardzo przypadły mi do gustu, chociaż znalazło się i kilka minusów podczas użytkowania, ale o tym za chwilę.


Pierwszym kosmetykiem jest Perfect Tone Fluid dopasowujący się do koloru cery 120 Natural.
Innowacyjne pigmenty „soft focus” dopasowują się do naturalnego odcienia skóry, jednocześnie dodając jej blasku, świeżości i subtelnego połysku. Fluid delikatnie kryje, nie zmienia koloru w czasie, zapewniając przy tym lekkie odczucie na skórze. Zawarty w formule kwas hialuronowy dodatkowo chroni skórę przed utratą wilgoci (opis na stronie producenta).


Fluid jest naprawdę świetny. Ładnie rozkłada się na skórze, delikatnie przykrywa niedoskonałości i nawet nieźle wytrzymuje (przypudrowany) na twarzy. Makijaż wytrzymuje około 6 godzin, przy mojej przetłuszczającej się cerze. Podczas odciskania nadmiaru sebum delikatnie „schodzi” z twarzy, ale nie pozostawia pustych miejsc i nie tworzy plam.
Minusem, który dotyczy mojej cery, jest oksydowanie. Na zdjęciu, od lewej strony, macie przykład jak podkład wygląda zaraz po aplikacji i kilka minut kiedy już znajduje się na skórze. 

 Od lewej: fluid zaraz po aplikacji, kilka minut po aplikacji, korektor

Różnica odcienia jest znaczna, ale w jakiś niewytłumaczalny sposób, podkład ładnie stapia się ze skórą i rozblendowany nawet nie tworzy momentu/granicy odcięcia się. Wygląda bardzo ładnie, a cera jest wypoczęta i promienna.
Kolejnym ogromnym plusem jest zabezpieczenie na opakowaniu produktu. Kto chociaż raz kupował kosmetyki w drogerii wie doskonale o czym mówię. Prosta, mała naklejeczka „Safety lock” mówi nam o tym, że jesteśmy pierwszymi użytkownikami produktu i nikt wcześniej go nie "macał". PLUS dla producenta za pomysł i bezpieczeństwo.


Perfect Tone Fluid ma standardową pojemność 30 ml i kosztuje 34, 90 zł. Występuje w 8 odcieniach tak więc każdy dobierze sobie pożądany kolor.


NO DARK CIRCLES Rozświetlający korektor pod oczy - rozświetlająca, pielęgnacyjna formuła rozjaśnia skórę pod oczami, nadając jej zdrowy, wypoczęty wygląd. Aksamitna konsystencja sprawia, ze korektor optycznie stapia się ze skórą i wygląda bardzo naturalnie.
Zawarte w formule składniki aktywne wpływają na poprawę mikrocyrkulacji w skórze, co prowadzi do znacznej redukcji cieni i obrzęków pod oczami. Zawartość protein, będących szczególnie cennymi składnikami dla cieńszej skóry w okolicach oczu, sprawia, że korektor dodatkowo ją wygładza i nawilża. Odpowiedni dla wrażliwej skóry okolic oczu (opis ze strony producenta).
Od jakiegoś czasu poszukuję właściwego dla siebie korektora, który ukryje delikatne cienie i nie będzie podkreślał załamani na skórze, a tym samym postarzał.
No Dark Circles bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Po pierwsze aplikator w postać miękkiej gąbeczki bardzo dobrze, równą warstwą rozprowadza kosmetyk i wpracowuje go w skórę. Po przypudrowaniu, w nienagannym stanie trwa na skórze przez wiele godzin.
Kolor korektora jest fantastyczny, taki w sam raz nie za ciemny i nie za jasny. Świetnie rozświetla spojrzenie i daje efekt wypoczętej twarzy. Drobinki rozświetlające są mało widoczne w świetle dziennym, a zwłaszcza takim chłodnym jak zimą.

 korektor w świetle dziennym

Teraz minusy.... Aplikator połączony z tubą sprawia, że trochę trudno utrzymać go w czystości, ponieważ nie ma jak porządnie go wyprać. Zatem staram się używać raczej pędzla do aplikacji korektora. Drugim minusikiem, według mojej oceny są drobiny rozświetlające – za duże i zbyt błyszczące. Przy matowej cerze wyglądają (w ostrym świetle słonecznym lub świetle jarzeniowym padającym z góry) wręcz komicznie. Jak brokat rozsypany na twarzy pod oczami. Nie jest to zły efekt, jak ktoś preferuje taki rodzaj rozświetlenia, ale mnie osobiście on nie odpowiada. Zważywszy na to , że moja cera po kilku godzinach i tak ma swoje własne rozświetlenie.
Korektor No Dark Circles zamknięty jest w miękkiej tubie o pojemności 10 ml, kosztuje 23,90 zł i występuje tylko w jednym odcieniu.

Tu macie przykład jak ładnie produkty wyglądają na skórze już po wykonaniu makijażu.
Oba kosmetyki są bardzo dobrej jakości i jeśli zaczynacie przygodę z makijażem to warto w nie zainwestować. Jeśli chodzi o korektor to radzę jednak wykonać testy na nadgarstku, po czym wizytę poza drogerią. W świetle dziennym będzie Wam lepiej ocenić drobiny i podjąć decyzję odnośnie zakupu.
Produkty marki Lirene znajdziecie w sklepie internetowym marki lub po  prostu w każdej sieciowej drogerii, gdzie macie do dyspozycji testery wszystkich kosmetyków.


20 stycznia 2017

DermoFuture Intensywny Wygładzający Eliksir pod oczy

Największy nacisk przy pielęgnacji kładę zawsze na poszukiwanie jak najlepszego kosmetyku do pielęgnacji delikatnej skóry pod oczami. Kiedy pojawiły się nowości w kosmetykach marki DermoFuture wybrałam sobie do testów INTENSYWNIE WYGŁADZAJĄCY ELIKSIR POD OCZY.


Kosmetyk ma za zadanie:
  • redukować zmarszczki
  • liftingować skórę
  • ujędrnić skórę
INTENSYWNY ELIKSIR wyrównuje poziom nawilżenia skóry oraz zapobiega nadmiernej utracie wody. Produkt niweluje sińce i przebarwienia pod oczami, wzmacnia naczynia krwionośne i zwiększa elastyczność skóry. Cienie pod oczami natychmiast stają się mniej intensywne, a skóra wokół oczu widocznie bardziej rozświetlona. Składniki aktywne, takie jak ekstrakty z kawioru, silnie oddziałują na regenerację, odbudowę i powstrzymanie procesów starzenia się skóry wokół oczu. Ekstrakty z jedwabiu pobudzają produkcję kwasu hialuronowego, substancji naturalnie obecnej w organizmie, niezbędnej do tego, by skóra mogła pozostać zdrowa, sprężysta i idealnie nawilżona (opis producenta na stronie tenex24.pl).

SKŁAD:
 
Delikatna i cienka skóra pod oczami wraz z upływem czasu zaczyna tracić elastyczność. Zadaniem właściwej pielęgnacji jest za pomocą składników aktywnych doprowadzić do poprawy stanu i wyglądu naszej skóry. Poprzez walkę z upływającym czasem i objawami starzenia, kosmetyk powinien również złagodzić wygląd zmarszczek mimicznych, w przypadku okolic oczu są to popularne „kurze łapki”.


Stosowanie kosmetyku jest proste. Rano i wieczorem należy nanieść niewielką ilość kosmetyku na skórę w okolicach oczu, wklepać eliksir, wykonując przy tym delikatny masaż.
Efektem regularnej kuracji powinno być zmniejszona widoczność cieni i zredukowane drobne zmarszczki już po 28 dniach stosowania INTENSYWNIE WYGŁADZAJĄCEGO ELIKSIRU.

Pomimo, iż produkt jest całkowicie bezpieczny ponieważ został przebadany dermatologicznie i posiada przyjazne PH – moja skóra pod oczami źle zareagowała na składniki aktywne kremu. Paliło i szczypało (wiem, że nie jest to zbyt naukowe określenie), ale skóra nie była ani zaczerwieniona ani oczy nie łzawiły. Po kilku dniach aplikowania po prostu poddałam się 
i wstrzymałam kurację. Świetny był odzew ze strony producenta. Po zgłoszeniu przez mnie problemu w użytkowaniu kosmetyku dostałam praktycznie w przeciągu godziny odpowiedź oraz wszelkie wyjaśnienia na moje pytania.


Ponieważ u mnie kosmetyk nie sprawdził się moja mama wyraziła chęć uczestniczenia w dalszych testach i o dziwo eliksir sprawuje się znakomicie. Konsystencja lekkiego fluidu bardzo ładnie się wchłania i nawilża. Po okołu 2 tygodniach stosowania mama stwierdziła, że widzi wyraźne rozświetlenie i wyrazistość spojrzenia. Sama się śmieje, że wygląda na tak wypoczętą, jakby co najmniej tydzień spała.
Znakiem tego widać, że składniki aktywne działają, tylko potrzeba do tego jeszcze bardziej dojrzałej skóry niż moja.
Co nam się również spodobało to opakowanie w formie strzykawki. Tak więc produkt jest chroniony przed naszymi palcami, a tym samym różnego rodzaju bakteriami czy powietrzem, które przyczynia się do starzenia kosmetyku.

INTENSYWNIE WYGŁADZAJĄCY ELIKSIR ma pojemność 10 ml i kosztuje 29,90 zł.
Można go kupić na stronie tenex24.pl lub poszukać w drogeriach Rossmann.


18 stycznia 2017

Ducray Maseczka KERACNYL o potrójnym działaniu dla cery problematycznej

Zima to taka pora roku, która jest dla mojej cery nader łaskawa. Przetłuszczanie się odrobinę ustępuje, makijaż wytrzymuje więcej godzin, ale niestety nie omijają mnie wszelkie niespodzianki, które są właściwe dla cer mieszanych, trądzikowych.
W walce o zdrową cerę pomaga mi ostatnio maseczka KERACNYL marki Ducray.
Jest to kosmetyk przeznaczony dla cer tłustych, mieszanych i skłonnych do trądziku..


Co sprawia, że maseczka jest niezwykle skuteczna?
Keracnyl to maska, o potrójnym działaniu:
  • Absorbuje nadmiar sebum
  • Głęboko oczyszcza pory
  • Złuszcza naskórek

W sumie jeśli mam być szczera to raczej podwójna koncepcją maseczki oraz peelingu. Glinka (kaolin) absorbuje nadmiar sebum, połączone działanie glinki i polihydroksykwasów (glycolic acid) głęboko oczyszcza pory, a granulki wosku polietylenowego złuszczają naskórek. Stopień złuszczania jest średni w porównaniu do kosmetyków, których używałam wcześniej.
Ponad to maska jest niekomedogenna, czyli nie zatyka porów skóry oraz nie zawiera 
w składzie parabenów.

SKŁAD:

SPOSÓB UŻYCIA:
1. Stosować 1-2 razy w tygodniu na suchą lub lekko wilgotną skórę. Pozostawić na 5 minut.
2. Zmoczyć dłonie i masować delikatnymi, kolistymi ruchami.
3. Dokładnie spłukać i delikatnie osuszyć.

Maseczka ma delikatnie błękitny kolor i piękny zapach charakterystyczny dla dermokosmetyków. Konsystencja w sam raz nadaje się do rozsmarowania na skórze i nie spływa. Dzięki zawartości glinki zasycha na tak zwaną skorupę, ale jest ona bardzo łatwa do zmycia.


Wszelkie zmiany, które pojawiają się na skórze, po zastosowaniu maseczki Keracnyl goją się w szybszym tempie. A nałożona na na strefę T trzyma doskonale nadmierne wydzielanie się sebum w ryzach. Moim sposobem jest również stosowanie punktowe bezpośrednio na niedoskonałości i w ten sposób również widzę dobroczynne działanie kwasu glikolowego zawartego w masce.
Miękka tuba o pojemność 40 ml pozwala łatwo dozować dowolną ilość produktu. Jej cena to około 40 zł, a produkty marki Ducray można kupić w dobrych aptekach lub przez internet.

Osobiście bardzo się cieszę, ponieważ produktu o takim działaniu brakowało w mojej łazience. Dzięki Keracnyml mogę cieszyć się czystą cerą pozbawioną niechcianych niespodzianek.



15 stycznia 2017

Phaedon Tabac Rouge EDP – miłość z miodem i tabaką w tle

Phaedon Tabac Rouge zaskakuje już od pierwszego zaciągnięcia się tym magicznym aromatem.
Absolut tureckiego tytoniu i kadzidła stanowią rdzeń (bazę) kompozycji. Żeby było bardziej orientalnie nutą dominującą jest również imbir i cynamon z dodatkiem dużej ilości miodu – prawdopodobnie całego słoika.... Nuty bazy piżma wzmocnione ciepłą, pudrową benzoiną syjamską, dopasowują kompozycję do indywidualnego zapachu skóry.

Nuty zapachowe: absolut tureckiego tytoniu, kadzidło, imbir, 
cynamon, miód, benzoina, piżmo. 

 
Początek jest mocny tytoniowo- wędzony. Po kilkunastu minutach odrobinę łagodnieje i daje dojść do głosu przyprawom i rozlewającemu się po ciele ciepłemu miodowi. Kto nie lubi miodu niech się trzyma z daleka, ponieważ jest on tu jedyną dostępną i dominującą słodyczą. Wystylizowaną i luksusową, ale nie zbyt przesadnie mdłą. Pachnie wyraźnie i zdecydowanie doskonale tłumiąc tytoń i kadzidło. Najpiękniejszy miód jaki miałam okazję ostatnio wąchać.


Ten otulający aromat świetnie sprawdzi się jesienią i zimą, ponieważ jest to zapach ciepły i przytulny. Powiedziałabym nawet, że rozgrzewający, który lepiej pomoże znieść ujemne temperatury.
Orientalny dla kobiet i mężczyzn,ale z pewnością nie dla grzecznych dziewczynek.
Uwędzona miodowa tabaka ma bardziej charakter orientalno – erotyczny, więc wiem, że nie każdemu przypadnie do gustu.
Pomimo, iż jest to uniseks........ źle się wyraziłam. Jest to jeden z najlepszych uniseksów, jakie miałam okazję używać. Jest na tyle kobiecy, że użytkowniczki docenią słodkość i orientalną nutę i na tyle męski, że panowie spokojnie mogę go używać. Żadna płeć nie dominuje w tym zapachu. Nie jest ani za bardzo męski ani za bardzo kobiecy. Idealnie wyważona kompozycja, aczkolwiek niełatwa.

Porównywany do Toma Forda Tobbaco Vanille jest jednak inny, ponieważ tam dominuje waniliowa tabaka, a tu  mamy odrobinę lżejszy miodowo-tabakowy koktajl.
Tabac Rouge uzależnia i nie można wręcz oderwać nadgarstka od nosa. Świetna kompozycja, skrojona w sam raz na miarę moich potrzeb. Czy już wspomniałam, że marzy mi się cała flaszka ;-)
Trwałość świetna około 8 godzin, a przy skórze jest wyczuwalny nawet po 12 godzinach.
Tabac Rouge występuje w pojemności 100 ml i kosztuje 560,00zł.
Przetestować go można w perfumerii GaliLu.

P.S. Jak większość z Was wie zawsze narzekam na piżmo w składzie perfum. W przypadku zapachów niszowych nie występują żadne problemy.


Zdjęcia i częściowy opis pochodzi ze strony www.phaedonparis.com

13 stycznia 2017

Błonnik witalny - czyli oczyszczamy organizm po świątecznych szaleństwach

Nie robię postanowień noworocznych, ponieważ nie zawsze udaje mi się ich dotrzymać.
Jednakże po minionych świętach warto jest zafundować organizmowi detox i oczyszczanie.
Moim ostatnim odkryciem jest błonnik witalny, który znakomicie nadaje się do takich kuracji.


Prosty w obsłudze i bardzo skuteczny w działaniu.
Skład tego produktu to: 80% nasiona babki płesznik i 20% łupnia babki jajowatej.
Mieszanka tych nasion charakteryzuje się wysoką zawartością błonnika, który jest bardzo ważnym składnikiem każdej diety. Wspomagając pracę układu pokarmowego, zwiększa również uczucie sytości. 


Stosowanie:
  • 2-3 łyżeczki wsypać do szklanki i zalać letnią wodą ok. 200 ml - wymieszać (sokiem, mlekiem, a nawet dodać do zupy)
  • odczekać ok. 10 minut - nasiona spęcznieją i pokryją się śluzem
  • ponownie wymieszać i wypić.
Po każdym spożyciu Błonnika dla lepszego efektu powinno się jeszcze wypić szklankę wody. Stosować 3 razy dziennie 15-30 minut przed posiłkiem
Nie należy przekraczać zalecanej porcji do spożycia w ciągu dnia.
Suplement diety nie może być stosowany jako substytut zróżnicowanej diety.
Zaleca się stosowanie zrównoważonej i zróżnicowanej diety i zdrowego trybu życia. 


Za co lubię błonnik witalny?
Za fakt, że pomaga mi się uporać z napadami głodu.
Za to, że wzmacnia uczucie sytości.
Za to, że doskonale i skutecznie oczyszcza mój organizm.
Za to, że wpływa pozytywnie na pracę jelit i sprawia, że nasz organizm szybciej oczyszcza się.
Za to, że bez większego wysiłku waga spada.


Jako suplement jest to bardzo dobry środek. Naturalny i pozbawiony zbędnej chemii.
Warto również pamiętać, że niedobór błonnika, wynikający ze spożywania rafinowanych (przetworzonych) zbóż, owoców i warzyw, przyczynia się do powstawania dolegliwości układu pokarmowego.
Kuracja nasionami wchodzącymi w skład błonnika witalnego nie powinna jednak trwać dłużej niż dwa tygodnie, gdyż śluzy roślinne , które wytwarzają się w trakcie kontaktu z płynami, mogą hamować wchłanianie spożywanych jednocześnie pokarmów.


Wszelkie preparaty, suplementy zawsze powinny być traktowane z rozsądkiem i umiarem. Przynoszą wtedy o wiele lepsze i trwalsze rezultaty.
Mój błonnik witalny kupiłam w Tesco. Opakowanie 250 g kosztowało około 14 zł.


11 stycznia 2017

Floslek Pearls, Blur, Base, BB – na czym polega technologia Selfie effect?

Czy wiesz, że …...? Co 15 sekund na świecie powstaje nowe selfie?
Tym pytanie marka Floslek zaprasza do zapoznania się z nowymi kosmetykami dla kobiet aktywnych, które od rana pragną mieć piękną skórę i wyglądać atrakcyjnie.


Od kilku tygodni trwają testy zestawów kosmetyków SKIN CARE EXPERT ALL- DAY marki Floslek. Dzięki akcji zorganizowanej przez portal FACE&LOOK i zaproszeniu Michała z bloga Twoje źródło urody, znalazłam się w zacnym gronie 25 blogerów, którzy uczestniczą w akcji.
Każdy z uczestników zapraszał do testów dwie pary swoich czytelników: matka-córka lub bliskie przyjaciółki. Natomiast każda z pań otrzymała do testów po dwa kosmetyki.
Mamy testowały serum rozświetlające PEARLS i krem upiększający BLUR, córki również otrzymały serum rozświetlające PEARLS oraz bazę wygładzającą BASE.
Zapraszam zatem na krótkie podsumowanie.


PEARLS Serum rozświetlające

Luksusowy preparat przeznaczony dla nowoczesnych kobiet, oczekujących spektakularnych efektów. Idealny do skóry narażonej na negatywne działanie czynników zewnętrznych, takich jak: klimatyzacja, zanieczyszczenia atmosferyczne, tryb życia. Nowatorska formuła Selfie effect technology™ sprawia, że precyzyjnie dobrane składniki aktywne, zamknięte w unikalnych perłach, odmładzają i zapobiegają powstawaniu zmarszczek oraz długotrwale nawilżają. Skóra promienieje taki wewnętrznym blaskiem, a nałożony na nią makijaż wygląda jak po użyciu filtrów fotograficznych.
Natychmiastowe rozświetlenie i młodszy wygląd skóry są dodatkowym atutem tego kosmetyku..
Serum otrzymało ponad 80% pozytywnych opinii pod względem nawilżenia, rozświetlenia i konsystencji zarówno od matek jak i od córek.
Opakowanie zawiera 30g produktu i kosztuje w granicach 45 zł.


BLUR Krem upiększający

Technologia Selfie effect technology™ optycznie koryguje niedoskonałości a skóra staje się nieskazitelna i aksamitnie gładka. Dzięki składnikom aktywnym, krem głęboko nawilża, poprawia elastyczność i jędrność naskórka oraz wygładza drobne zmarszczki i nierówności.
Dzień pod dniu następuje poprawy wyglądu cery. Odzyskuje ona świeżość i młodszy wygląd. Aksamitna konsystencja sprawia, że aplikacja kosmetyku jest bardzo przyjemna.
Krem upiększający otrzymał od mam ponad 90% pozytywnych opinii pod względem spełnienia oczekiwań, konsystencji i zapachu.
Tubka kremu zawiera 50ml produktu i kosztuje 30 zł.

 

BASE Baza wygładzająca

Zadaniem bazy jest wygładzenie skóry, wypełnienie zmarszczek, dzięki czemu zastosowany podkład rozprowadza się równomiernie. Skóra błyskawicznie staje się matowa, miękka w dotyku, dzięki czemu również trwałość makijażu zostaje znacznie przedłużona. Delikatna konsystencja i satynowa gładkość sprawiają, że niewielka ilość kosmetyku starcza na jednorazowe zastosowanie.
Córki oceniły bazę w granicach 90% pozytywnych opinii zwracając uwagę na przygotowanie skóry do nałożenia makijażu, przedłużenie trwałości makijażu czy zapach.
Baza ma pojemność 40 ml i kosztuje w granicach 30 zł.


BB Krem multifunkcyjny

Szybki, naturalny i perfekcyjny wygląd w sam raz dla aktywnych kobiet, które cenią sobie czas. Innowacyjna formuła Selfie effect technology™ błyskawicznie wtapia się w skórę, maskując niedoskonałości, przebarwienia oraz redukuje zaczerwienienia. Micro-MINERAL complex idealnie dopasowuje się do odcienia cery i nadaje jej piękny, wyrównany koloryt. Krem długotrwale nawilża i wygładza skórę a filtr UV SPF 15 dodatkowo chroni przed negatywnym wpływem promieniowania słonecznego. Twarz wygląda naturalnie i promiennie nawet przez 12 godzin.
Ten kosmetyk testowali już tylko blogerzy. Muszę przyznać, że ma ładny naturalny kolor i nawet nieźle upiększa skórę. Natomiast minusikem jest niesamowicie delikatny poziom krycia, przez co nadaje się on tylko dla osób z idealną cerą pozbawioną zaczerwienień, blizn po niedoskonałościach czy tak jak w moim przypadku przebarwień. Zatem krem BB wędruje do mojej mamy, bo u niej sprawdzi się o wiele lepiej.
Krem BB ma pojemność 50 ml i kosztuje około 30 zł.


Zaawansowana technologia Selfie effect technology™ zastosowana w kosmetykach sprawia, że składniki aktywne w nich zastosowane zaspokajają w pełni wszystkie potrzeby skóry Zapewniają jej świeżość i atrakcyjny wygląd przez cały dzień. Rozświetlenie sprawia, że cera wygląda na bardzie wypoczętą i młodszą..... gotową do idealnego selfie.

Moimi faworytami tej kolekcji jest zdecydowanie serum rozświetlające PEARLS i krem upiększający BLUR, którego efekty stosowania widać dzień po dniu. Skóra staje się coraz ładniejsza. A makijaż nałożony na twarz wygląda jeszcze lepiej.



10 stycznia 2017

Clinic Way – apteczne kosmetyki przeciwzmarszczkowe Dr Irena Eris – moje pierwsze wrażenia

Marka kosmetyczna Dr Irena Eris posiada w swojej ofercie serię dermokosmetyków CLINIC WAY, które dostępne są jedynie w aptekach.
CLINIC WAY – to pielęgnacja została podzielona na stopnie tak, aby dobrać jak najlepsze kosmetyki dla wieku i potrzeb naszej cery:
1° stopień pielęgnacji przeciwzmarszczkowej dla kobiet od około 30 roku życia
2° stopień pielęgnacji przeciwzmarszczkowej dla kobiet od około 40 roku życia
3° stopień pielęgnacji przeciwzmarszczkowej dla kobiet od około 50 roku życia
4° stopień pielęgnacji przeciwzmarszczkowej dla kobiet od około 60 roku życia


Mając na względzie dobro i potrzeby mojej skóry postanowiłam postawić na pielęgnację nocną, aby po całym dniu i panujących mrozach przynieść mojej buzi ulgę, ukojenie i tak potrzebne w moim wieku odżywienie i regenerację.

HIALURONOWE WYGŁADZENIE
Dermoserum przecizmarszczkowe 1° + 2° to nowoczesny, skoncentrowany kosmetyk charakteryzujący się wysokim stężeniem substancji hamujących proces starzenia się skóry. Optymalizuje efekty działania kremu, wzmacnia i odnawia mechanizmy ochronne skóry, przynosząc natychmiastową poprawę jej kondycji. Dzięki zawartości kompleksu witaminy C wyrównuje koloryt, rozjaśnia przebarwienia i hamuje powstawanie zmian barwnikowych na skórze. Hialuronian sodu dba o intensywne nawilżenie i uelastycznienie, reaktywator odnowy skóry FGF1 LMS™ hamuje proces starzenia skóry uruchamiając długotrwałą reaktywację procesów odnowy na jej trzech poziomach. Aqua Calcis – woda wapienna, o działa antyseptycznie, kojąco i łagodzi podrażnienia. Gwarantuje bezpieczną pielęgnację wrażliwej i alergicznej skóry.
Serum ma postać mleczka i bardzo dobrze wchłania się w skórę. Polecane jest dla cer 30+ i 40+. Można je stosować zarówno na dzień jak i na noc. Trzeba jedynie odczekać minutkę, aby się wchłonęło.


REWITALIZACJA RETINOIDALNA
Dermokrem przeciwstarzeniowy 2° na noc - walczy z procesami odpowiedzialnymi za powstawanie zmarszczek.
Składniki aktywne kremu: reaktywator odnowy skóry FGF1 LMS™ hamuje proces starzenia skóry uruchamiając silną i długotrwałą reaktywację procesów odnowy na trzech poziomach: komórkowej, tkankowej i funkcji skóry. Retinoid Complex – wspomaga likwidację uszkodzeń skóry wywołanych promieniowaniem UV. Stymuluje produkcję kolagenu, reguluje proces odnowy naskórka i melanogenezy. Aqua Calcis – farmakopealna woda wapienna o właściwościach antyseptycznych, kojących i łagodzących podrażnienia.
Krem stosujemy wyłącznie na noc, ze względu na zawartość retinoidów.
Konsystencja kremu jest dosyć treściwa, ale nie pozostawia na skórze żadnej tłustej warstwy. I dosyć dobrze wchłania się pozostawiając jedynie delikatny film na powierzchni.


Kosmetyki CLINIC WAY to skuteczność i bezpieczeństwo potwierdzone badaniami klinicznymi nie tylko w Centrum Naukowo-Badawczym Dr Irena Eris, ale również w niezależnym Instytucie Badawczym.
Producent obiecuje poprawę elastyczności i sprężystości skóry, zwiększenie poziomu nawilżenia i wygładzenia skóry oraz redukcję zmarszczek elastotycznych (pojawiających się na skutek oddziaływania promieni UV).
Zarówno serum (30ml/99 zł) jak i krem (50ml/85zł) są produktami hipoalergicznymi, tak więc i cery wrażliwe będą miały możliwość zastosowania bardziej odżywczej pielęgnacji.
Bardzo podobają mi się zawartości składników aktywnych oraz obie konsystencje kosmetyków i już nie mogę się doczekać końca kuracji i efektów. 

Dzisiaj opisuję Wam tylko pierwsze wrażenia, ale jeszcze wrócę z podsumowaniem i pełną recenzją ponieważ sama jestem ciekawa jaki będzie finał tej przygody. Zależy mi bardzo na poprawie sprężystości skóry oraz jej dogłębnym nawilżeniu, ponieważ zawsze w sezonie zimowym mam z tym ogromny problem. A jeśli jeszcze witamina C zawarta w kosmetykach pomoże odrobinę rozjaśnić moje przebarwienia to będę zachwycona. 
Trzymajcie zatem kciuki, a ja testuję dalej.


8 stycznia 2017

Piernik – aromatyczny, korzenny, rozgrzewający – nie tylko na święta

Nie wiem jak Wy, ale mnie poraża temperatura za oknem. Kocham lato i słońce, a wszelkie minusowe wartości sprawiają, że mam ochotę się zahibernować i obudzić dopiero w okolicach marca :-)


Taka pogoda sprawia, że mamy ochotę na rozgrzewające potrawy.
Piernik jest właśnie takim deserem, który koi zmysły, pociesza i rozgrzewa mnogością przypraw korzennych. Od dawna szukam przepisu doskonałego, ale niewiele ciast trafiało w moje gusta. Nareszcie mogę śmiało stwierdzić, że znalazłam przepis idealny na opakowaniu przyprawy do piernika marki Kamis :-)
A zatem do dzieła.


Do wykonania piernika potrzebujemy:
  • 400g mąki,
  • 250 g miodu naturalnego lub sztucznego,
  • 250 g cukru,
  • 1/2 szklanki mleka (ewentualnie odrobinę więcej jeśli ciasto jest zbyt gęste),
  • 2 jajka,
  • 25 g masła,
  • 50 g posiekanych bakalii,
  • 1/2 łyżeczki sody,
  • duża szczypta soli,
  • 2 łyżki powideł śliwkowych,
  • opakowanie Przyprawy do piernika Kamis.
Ale nie byłabym sobą, gdybym nie pokombinowała.
Według przepisu na opakowaniu mieszamy składniki i rozpuszczamy w garnku. Ja z podanej ilości cukru zrobiłam karmel, a następnie dodałam do niego : mleko, miód, masło, przyprawę i sól.


Po ostudzeniu masy wbiłam 2 jajka i całość wymieszałam dokładnie mikserem.
Kolejnym etapem było stopniowe dodawanie mąki z sodą i powideł. Do gotowej masy dodałam przygotowane bakalie, oprószone mąką, żeby nie opadły na dno ciasta.


Następnie surowe ciasto przełożyłam do emaliowanego garnka, przykryłam ściereczką i odstawiłam w kuchni, w temperaturze pokojowej na 2 dni do sfermentowania. W przepisie napisane jest minimum 2 dni – ja jednak nie mam przekonania do dłuższego przetrzymywania surowej masy.


Blaszkę średnich rozmiarów (moja ma 35x20 cm) lub długą formę skrzynkową wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto pieczemy około 1 godzinę w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni.


Po ostudzeniu zawijamy w folię i odstawiamy na 2-4 dni. Piernik smakuje również zaraz po upieczeniu więc kto nie chce ten nie musi go odkładać.
Ciasto po sfermetowaniu konsystencją przypomina plastelinę. Idealnie „wychodzi” w garnka do foremki. Piszę to dlatego, żeby się ktoś korzystający z przepisu nie wystraszył.

 Polewa do piernika:
  • tabliczka gorzkiej czekolady Wedel,
  • 50 ml śmietanki kremówki.
Kremówkę podgrzewamy (ale nie gotujemy) w rondelku i dodajemy pokruszoną czekoladę po kilku chwilach mieszamy i otrzymujemy idealną polewę, która dobrze trzyma się ciasta, zastyga, ale nie kruszy się podczas krojenia.

Polecam ten przepis, bo wychodzi z niego kawał fantastycznego piernika, który idealnie dodaje otuchy podczas zimowych dni. Smacznego!



6 stycznia 2017

Organic Therapy Gold Face Scrub - złoty peeling do twarzy z organicznymi ekstraktami migdała i pomarańczy

Moja cera lubi peelingi. Taki zabieg pozwala je na szybszą regenerację, odblokowanie porów, a dzięki oczyszczeniu skóry więcej składników aktywnych z kosmetyków ma szansę działać i pokazać co rzeczywiście potrafią robić jeśli chodzi o pielęgnację.


Organic Therapy Gold Face Scrub to kosmetyk, który służy do peelingowania skóry. Polerujące cząstki złota, znajdujące się w kosmetyku mają za zadanie stymulować przemianę materii, regenerować i wzmacniać komórki skóry, nasycając je jednocześnie tlenem.
Kosmetyk posiada również bogactwo składników aktywnych:
Słodki migdał (Organic prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Seed Extract) - bogate źródło witaminy E, będącej silnym antyoksydantem oraz mającym właściwości przeciwstarzeniowe.
Pomarańcza (Organic Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Extract) - zawiera ona sporo witamin z grupy B które świetnie nawilżają, wzmacniają, poprawiają elastyczność i jędrność skóry oraz łagodzą wszelkie podrażnienia.
Złoto - poprawia kondycję skóry, wygładza zmarszczki, nawilża i działają antybakteryjnie. Koloidalne złoto w kosmetykach stymuluje produkcje kolagenu w skórze, a w związku z tym pomaga skórze zachować jędrność, elastyczność i młody wygląd.


Scrub ma postać żelową, o lekko żółtawym kolorze z zatopionymi w niej złotymi drobinkami peelingującymi. Doskonale rozkłada się na skórze i podczas wykonywania okrężnych ruchów masuje skórę i oczyszcza, pozbywając się martwego naskórka . Kosmetyk ma delikatny, miły zapach. Jeśli chodzi o siłę rażenia to drobinki są dosyć ostre, więc cery wrażliwe, naczyniowe czy suche mogą zostać nieźle podrażnione. W tych przypadkach zalecam ostrożność. 

 
Po zabiegu oczyszczania skóra jest gładka i miła w dotyku. Ekstrakt z migdałów pomaga w wygładzeniu jej struktury i silnie ją odżywia.
Ponad to kosmetyk nie zawiera w swoim składzie: parabenów, glikolu, ftalanów, silikonów czy syntetycznych barwników. Dlatego też skład uważam za niezwykle przyjazny.
SKŁAD INCI: 
 
Miękka tuba (150 ml) ułatwia dozowanie odpowiedniej ilości kosmetyku. Przy czym muszę również wspomnieć, że jego wydajność jest na dosyć dobrym poziomie. Wspomniana wyżej pojemność starcza na bardzo długo.
Jestem bardzo zadowolona z efektów i działania kosmetyku. Nigdy zresztą nie ukrywałam, że lubię peelingi mechaniczne. Te delikatniejsze po prostu nie robią na mojej cerze żadnego wrażenia.
Jedyny minus kosmetyku to jego dostępność, wyłącznie w sklepach internetowych. Koszt również nie jest wygórowany, bo oscyluje w okolicach 11 zł.
Miałam już okazję stosować kilka „rosyjskich” kosmetyków. Jedne zapadły w pamięci, inne nie są warte nawet wspominania. Organic Therapy Gold Face Scrub to fajny kosmetyk. Robi to co obiecuje producent. I jeśli lubicie taką formę oczyszczania skóry to bardzo go polecam.