18 stycznia 2017

Ducray Maseczka KERACNYL o potrójnym działaniu dla cery problematycznej

Zima to taka pora roku, która jest dla mojej cery nader łaskawa. Przetłuszczanie się odrobinę ustępuje, makijaż wytrzymuje więcej godzin, ale niestety nie omijają mnie wszelkie niespodzianki, które są właściwe dla cer mieszanych, trądzikowych.
W walce o zdrową cerę pomaga mi ostatnio maseczka KERACNYL marki Ducray.
Jest to kosmetyk przeznaczony dla cer tłustych, mieszanych i skłonnych do trądziku..


Co sprawia, że maseczka jest niezwykle skuteczna?
Keracnyl to maska, o potrójnym działaniu:
  • Absorbuje nadmiar sebum
  • Głęboko oczyszcza pory
  • Złuszcza naskórek

W sumie jeśli mam być szczera to raczej podwójna koncepcją maseczki oraz peelingu. Glinka (kaolin) absorbuje nadmiar sebum, połączone działanie glinki i polihydroksykwasów (glycolic acid) głęboko oczyszcza pory, a granulki wosku polietylenowego złuszczają naskórek. Stopień złuszczania jest średni w porównaniu do kosmetyków, których używałam wcześniej.
Ponad to maska jest niekomedogenna, czyli nie zatyka porów skóry oraz nie zawiera 
w składzie parabenów.

SKŁAD:

SPOSÓB UŻYCIA:
1. Stosować 1-2 razy w tygodniu na suchą lub lekko wilgotną skórę. Pozostawić na 5 minut.
2. Zmoczyć dłonie i masować delikatnymi, kolistymi ruchami.
3. Dokładnie spłukać i delikatnie osuszyć.

Maseczka ma delikatnie błękitny kolor i piękny zapach charakterystyczny dla dermokosmetyków. Konsystencja w sam raz nadaje się do rozsmarowania na skórze i nie spływa. Dzięki zawartości glinki zasycha na tak zwaną skorupę, ale jest ona bardzo łatwa do zmycia.


Wszelkie zmiany, które pojawiają się na skórze, po zastosowaniu maseczki Keracnyl goją się w szybszym tempie. A nałożona na na strefę T trzyma doskonale nadmierne wydzielanie się sebum w ryzach. Moim sposobem jest również stosowanie punktowe bezpośrednio na niedoskonałości i w ten sposób również widzę dobroczynne działanie kwasu glikolowego zawartego w masce.
Miękka tuba o pojemność 40 ml pozwala łatwo dozować dowolną ilość produktu. Jej cena to około 40 zł, a produkty marki Ducray można kupić w dobrych aptekach lub przez internet.

Osobiście bardzo się cieszę, ponieważ produktu o takim działaniu brakowało w mojej łazience. Dzięki Keracnyml mogę cieszyć się czystą cerą pozbawioną niechcianych niespodzianek.



15 stycznia 2017

Phaedon Tabac Rouge EDP – miłość z miodem i tabaką w tle

Phaedon Tabac Rouge zaskakuje już od pierwszego zaciągnięcia się tym magicznym aromatem.
Absolut tureckiego tytoniu i kadzidła stanowią rdzeń (bazę) kompozycji. Żeby było bardziej orientalnie nutą dominującą jest również imbir i cynamon z dodatkiem dużej ilości miodu – prawdopodobnie całego słoika.... Nuty bazy piżma wzmocnione ciepłą, pudrową benzoiną syjamską, dopasowują kompozycję do indywidualnego zapachu skóry.

Nuty zapachowe: absolut tureckiego tytoniu, kadzidło, imbir, 
cynamon, miód, benzoina, piżmo. 

 
Początek jest mocny tytoniowo- wędzony. Po kilkunastu minutach odrobinę łagodnieje i daje dojść do głosu przyprawom i rozlewającemu się po ciele ciepłemu miodowi. Kto nie lubi miodu niech się trzyma z daleka, ponieważ jest on tu jedyną dostępną i dominującą słodyczą. Wystylizowaną i luksusową, ale nie zbyt przesadnie mdłą. Pachnie wyraźnie i zdecydowanie doskonale tłumiąc tytoń i kadzidło. Najpiękniejszy miód jaki miałam okazję ostatnio wąchać.


Ten otulający aromat świetnie sprawdzi się jesienią i zimą, ponieważ jest to zapach ciepły i przytulny. Powiedziałabym nawet, że rozgrzewający, który lepiej pomoże znieść ujemne temperatury.
Orientalny dla kobiet i mężczyzn,ale z pewnością nie dla grzecznych dziewczynek.
Uwędzona miodowa tabaka ma bardziej charakter orientalno – erotyczny, więc wiem, że nie każdemu przypadnie do gustu.
Pomimo, iż jest to uniseks........ źle się wyraziłam. Jest to jeden z najlepszych uniseksów, jakie miałam okazję używać. Jest na tyle kobiecy, że użytkowniczki docenią słodkość i orientalną nutę i na tyle męski, że panowie spokojnie mogę go używać. Żadna płeć nie dominuje w tym zapachu. Nie jest ani za bardzo męski ani za bardzo kobiecy. Idealnie wyważona kompozycja, aczkolwiek niełatwa.

Porównywany do Toma Forda Tobbaco Vanille jest jednak inny, ponieważ tam dominuje waniliowa tabaka, a tu  mamy odrobinę lżejszy miodowo-tabakowy koktajl.
Tabac Rouge uzależnia i nie można wręcz oderwać nadgarstka od nosa. Świetna kompozycja, skrojona w sam raz na miarę moich potrzeb. Czy już wspomniałam, że marzy mi się cała flaszka ;-)
Trwałość świetna około 8 godzin, a przy skórze jest wyczuwalny nawet po 12 godzinach.
Tabac Rouge występuje w pojemności 100 ml i kosztuje 560,00zł.
Przetestować go można w perfumerii GaliLu.

P.S. Jak większość z Was wie zawsze narzekam na piżmo w składzie perfum. W przypadku zapachów niszowych nie występują żadne problemy.


Zdjęcia i częściowy opis pochodzi ze strony www.phaedonparis.com

13 stycznia 2017

Błonnik witalny - czyli oczyszczamy organizm po świątecznych szaleństwach

Nie robię postanowień noworocznych, ponieważ nie zawsze udaje mi się ich dotrzymać.
Jednakże po minionych świętach warto jest zafundować organizmowi detox i oczyszczanie.
Moim ostatnim odkryciem jest błonnik witalny, który znakomicie nadaje się do takich kuracji.


Prosty w obsłudze i bardzo skuteczny w działaniu.
Skład tego produktu to: 80% nasiona babki płesznik i 20% łupnia babki jajowatej.
Mieszanka tych nasion charakteryzuje się wysoką zawartością błonnika, który jest bardzo ważnym składnikiem każdej diety. Wspomagając pracę układu pokarmowego, zwiększa również uczucie sytości. 


Stosowanie:
  • 2-3 łyżeczki wsypać do szklanki i zalać letnią wodą ok. 200 ml - wymieszać (sokiem, mlekiem, a nawet dodać do zupy)
  • odczekać ok. 10 minut - nasiona spęcznieją i pokryją się śluzem
  • ponownie wymieszać i wypić.
Po każdym spożyciu Błonnika dla lepszego efektu powinno się jeszcze wypić szklankę wody. Stosować 3 razy dziennie 15-30 minut przed posiłkiem
Nie należy przekraczać zalecanej porcji do spożycia w ciągu dnia.
Suplement diety nie może być stosowany jako substytut zróżnicowanej diety.
Zaleca się stosowanie zrównoważonej i zróżnicowanej diety i zdrowego trybu życia. 


Za co lubię błonnik witalny?
Za fakt, że pomaga mi się uporać z napadami głodu.
Za to, że wzmacnia uczucie sytości.
Za to, że doskonale i skutecznie oczyszcza mój organizm.
Za to, że wpływa pozytywnie na pracę jelit i sprawia, że nasz organizm szybciej oczyszcza się.
Za to, że bez większego wysiłku waga spada.


Jako suplement jest to bardzo dobry środek. Naturalny i pozbawiony zbędnej chemii.
Warto również pamiętać, że niedobór błonnika, wynikający ze spożywania rafinowanych (przetworzonych) zbóż, owoców i warzyw, przyczynia się do powstawania dolegliwości układu pokarmowego.
Kuracja nasionami wchodzącymi w skład błonnika witalnego nie powinna jednak trwać dłużej niż dwa tygodnie, gdyż śluzy roślinne , które wytwarzają się w trakcie kontaktu z płynami, mogą hamować wchłanianie spożywanych jednocześnie pokarmów.


Wszelkie preparaty, suplementy zawsze powinny być traktowane z rozsądkiem i umiarem. Przynoszą wtedy o wiele lepsze i trwalsze rezultaty.
Mój błonnik witalny kupiłam w Tesco. Opakowanie 250 g kosztowało około 14 zł.


11 stycznia 2017

Floslek Pearls, Blur, Base, BB – na czym polega technologia Selfie effect?

Czy wiesz, że …...? Co 15 sekund na świecie powstaje nowe selfie?
Tym pytanie marka Floslek zaprasza do zapoznania się z nowymi kosmetykami dla kobiet aktywnych, które od rana pragną mieć piękną skórę i wyglądać atrakcyjnie.


Od kilku tygodni trwają testy zestawów kosmetyków SKIN CARE EXPERT ALL- DAY marki Floslek. Dzięki akcji zorganizowanej przez portal FACE&LOOK i zaproszeniu Michała z bloga Twoje źródło urody, znalazłam się w zacnym gronie 25 blogerów, którzy uczestniczą w akcji.
Każdy z uczestników zapraszał do testów dwie pary swoich czytelników: matka-córka lub bliskie przyjaciółki. Natomiast każda z pań otrzymała do testów po dwa kosmetyki.
Mamy testowały serum rozświetlające PEARLS i krem upiększający BLUR, córki również otrzymały serum rozświetlające PEARLS oraz bazę wygładzającą BASE.
Zapraszam zatem na krótkie podsumowanie.


PEARLS Serum rozświetlające

Luksusowy preparat przeznaczony dla nowoczesnych kobiet, oczekujących spektakularnych efektów. Idealny do skóry narażonej na negatywne działanie czynników zewnętrznych, takich jak: klimatyzacja, zanieczyszczenia atmosferyczne, tryb życia. Nowatorska formuła Selfie effect technology™ sprawia, że precyzyjnie dobrane składniki aktywne, zamknięte w unikalnych perłach, odmładzają i zapobiegają powstawaniu zmarszczek oraz długotrwale nawilżają. Skóra promienieje taki wewnętrznym blaskiem, a nałożony na nią makijaż wygląda jak po użyciu filtrów fotograficznych.
Natychmiastowe rozświetlenie i młodszy wygląd skóry są dodatkowym atutem tego kosmetyku..
Serum otrzymało ponad 80% pozytywnych opinii pod względem nawilżenia, rozświetlenia i konsystencji zarówno od matek jak i od córek.
Opakowanie zawiera 30g produktu i kosztuje w granicach 45 zł.


BLUR Krem upiększający

Technologia Selfie effect technology™ optycznie koryguje niedoskonałości a skóra staje się nieskazitelna i aksamitnie gładka. Dzięki składnikom aktywnym, krem głęboko nawilża, poprawia elastyczność i jędrność naskórka oraz wygładza drobne zmarszczki i nierówności.
Dzień pod dniu następuje poprawy wyglądu cery. Odzyskuje ona świeżość i młodszy wygląd. Aksamitna konsystencja sprawia, że aplikacja kosmetyku jest bardzo przyjemna.
Krem upiększający otrzymał od mam ponad 90% pozytywnych opinii pod względem spełnienia oczekiwań, konsystencji i zapachu.
Tubka kremu zawiera 50ml produktu i kosztuje 30 zł.

 

BASE Baza wygładzająca

Zadaniem bazy jest wygładzenie skóry, wypełnienie zmarszczek, dzięki czemu zastosowany podkład rozprowadza się równomiernie. Skóra błyskawicznie staje się matowa, miękka w dotyku, dzięki czemu również trwałość makijażu zostaje znacznie przedłużona. Delikatna konsystencja i satynowa gładkość sprawiają, że niewielka ilość kosmetyku starcza na jednorazowe zastosowanie.
Córki oceniły bazę w granicach 90% pozytywnych opinii zwracając uwagę na przygotowanie skóry do nałożenia makijażu, przedłużenie trwałości makijażu czy zapach.
Baza ma pojemność 40 ml i kosztuje w granicach 30 zł.


BB Krem multifunkcyjny

Szybki, naturalny i perfekcyjny wygląd w sam raz dla aktywnych kobiet, które cenią sobie czas. Innowacyjna formuła Selfie effect technology™ błyskawicznie wtapia się w skórę, maskując niedoskonałości, przebarwienia oraz redukuje zaczerwienienia. Micro-MINERAL complex idealnie dopasowuje się do odcienia cery i nadaje jej piękny, wyrównany koloryt. Krem długotrwale nawilża i wygładza skórę a filtr UV SPF 15 dodatkowo chroni przed negatywnym wpływem promieniowania słonecznego. Twarz wygląda naturalnie i promiennie nawet przez 12 godzin.
Ten kosmetyk testowali już tylko blogerzy. Muszę przyznać, że ma ładny naturalny kolor i nawet nieźle upiększa skórę. Natomiast minusikem jest niesamowicie delikatny poziom krycia, przez co nadaje się on tylko dla osób z idealną cerą pozbawioną zaczerwienień, blizn po niedoskonałościach czy tak jak w moim przypadku przebarwień. Zatem krem BB wędruje do mojej mamy, bo u niej sprawdzi się o wiele lepiej.
Krem BB ma pojemność 50 ml i kosztuje około 30 zł.


Zaawansowana technologia Selfie effect technology™ zastosowana w kosmetykach sprawia, że składniki aktywne w nich zastosowane zaspokajają w pełni wszystkie potrzeby skóry Zapewniają jej świeżość i atrakcyjny wygląd przez cały dzień. Rozświetlenie sprawia, że cera wygląda na bardzie wypoczętą i młodszą..... gotową do idealnego selfie.

Moimi faworytami tej kolekcji jest zdecydowanie serum rozświetlające PEARLS i krem upiększający BLUR, którego efekty stosowania widać dzień po dniu. Skóra staje się coraz ładniejsza. A makijaż nałożony na twarz wygląda jeszcze lepiej.



10 stycznia 2017

Clinic Way – apteczne kosmetyki przeciwzmarszczkowe Dr Irena Eris – moje pierwsze wrażenia

Marka kosmetyczna Dr Irena Eris posiada w swojej ofercie serię dermokosmetyków CLINIC WAY, które dostępne są jedynie w aptekach.
CLINIC WAY – to pielęgnacja została podzielona na stopnie tak, aby dobrać jak najlepsze kosmetyki dla wieku i potrzeb naszej cery:
1° stopień pielęgnacji przeciwzmarszczkowej dla kobiet od około 30 roku życia
2° stopień pielęgnacji przeciwzmarszczkowej dla kobiet od około 40 roku życia
3° stopień pielęgnacji przeciwzmarszczkowej dla kobiet od około 50 roku życia
4° stopień pielęgnacji przeciwzmarszczkowej dla kobiet od około 60 roku życia


Mając na względzie dobro i potrzeby mojej skóry postanowiłam postawić na pielęgnację nocną, aby po całym dniu i panujących mrozach przynieść mojej buzi ulgę, ukojenie i tak potrzebne w moim wieku odżywienie i regenerację.

HIALURONOWE WYGŁADZENIE
Dermoserum przecizmarszczkowe 1° + 2° to nowoczesny, skoncentrowany kosmetyk charakteryzujący się wysokim stężeniem substancji hamujących proces starzenia się skóry. Optymalizuje efekty działania kremu, wzmacnia i odnawia mechanizmy ochronne skóry, przynosząc natychmiastową poprawę jej kondycji. Dzięki zawartości kompleksu witaminy C wyrównuje koloryt, rozjaśnia przebarwienia i hamuje powstawanie zmian barwnikowych na skórze. Hialuronian sodu dba o intensywne nawilżenie i uelastycznienie, reaktywator odnowy skóry FGF1 LMS™ hamuje proces starzenia skóry uruchamiając długotrwałą reaktywację procesów odnowy na jej trzech poziomach. Aqua Calcis – woda wapienna, o działa antyseptycznie, kojąco i łagodzi podrażnienia. Gwarantuje bezpieczną pielęgnację wrażliwej i alergicznej skóry.
Serum ma postać mleczka i bardzo dobrze wchłania się w skórę. Polecane jest dla cer 30+ i 40+. Można je stosować zarówno na dzień jak i na noc. Trzeba jedynie odczekać minutkę, aby się wchłonęło.


REWITALIZACJA RETINOIDALNA
Dermokrem przeciwstarzeniowy 2° na noc - walczy z procesami odpowiedzialnymi za powstawanie zmarszczek.
Składniki aktywne kremu: reaktywator odnowy skóry FGF1 LMS™ hamuje proces starzenia skóry uruchamiając silną i długotrwałą reaktywację procesów odnowy na trzech poziomach: komórkowej, tkankowej i funkcji skóry. Retinoid Complex – wspomaga likwidację uszkodzeń skóry wywołanych promieniowaniem UV. Stymuluje produkcję kolagenu, reguluje proces odnowy naskórka i melanogenezy. Aqua Calcis – farmakopealna woda wapienna o właściwościach antyseptycznych, kojących i łagodzących podrażnienia.
Krem stosujemy wyłącznie na noc, ze względu na zawartość retinoidów.
Konsystencja kremu jest dosyć treściwa, ale nie pozostawia na skórze żadnej tłustej warstwy. I dosyć dobrze wchłania się pozostawiając jedynie delikatny film na powierzchni.


Kosmetyki CLINIC WAY to skuteczność i bezpieczeństwo potwierdzone badaniami klinicznymi nie tylko w Centrum Naukowo-Badawczym Dr Irena Eris, ale również w niezależnym Instytucie Badawczym.
Producent obiecuje poprawę elastyczności i sprężystości skóry, zwiększenie poziomu nawilżenia i wygładzenia skóry oraz redukcję zmarszczek elastotycznych (pojawiających się na skutek oddziaływania promieni UV).
Zarówno serum (30ml/99 zł) jak i krem (50ml/85zł) są produktami hipoalergicznymi, tak więc i cery wrażliwe będą miały możliwość zastosowania bardziej odżywczej pielęgnacji.
Bardzo podobają mi się zawartości składników aktywnych oraz obie konsystencje kosmetyków i już nie mogę się doczekać końca kuracji i efektów. 

Dzisiaj opisuję Wam tylko pierwsze wrażenia, ale jeszcze wrócę z podsumowaniem i pełną recenzją ponieważ sama jestem ciekawa jaki będzie finał tej przygody. Zależy mi bardzo na poprawie sprężystości skóry oraz jej dogłębnym nawilżeniu, ponieważ zawsze w sezonie zimowym mam z tym ogromny problem. A jeśli jeszcze witamina C zawarta w kosmetykach pomoże odrobinę rozjaśnić moje przebarwienia to będę zachwycona. 
Trzymajcie zatem kciuki, a ja testuję dalej.


8 stycznia 2017

Piernik – aromatyczny, korzenny, rozgrzewający – nie tylko na święta

Nie wiem jak Wy, ale mnie poraża temperatura za oknem. Kocham lato i słońce, a wszelkie minusowe wartości sprawiają, że mam ochotę się zahibernować i obudzić dopiero w okolicach marca :-)


Taka pogoda sprawia, że mamy ochotę na rozgrzewające potrawy.
Piernik jest właśnie takim deserem, który koi zmysły, pociesza i rozgrzewa mnogością przypraw korzennych. Od dawna szukam przepisu doskonałego, ale niewiele ciast trafiało w moje gusta. Nareszcie mogę śmiało stwierdzić, że znalazłam przepis idealny na opakowaniu przyprawy do piernika marki Kamis :-)
A zatem do dzieła.


Do wykonania piernika potrzebujemy:
  • 400g mąki,
  • 250 g miodu naturalnego lub sztucznego,
  • 250 g cukru,
  • 1/2 szklanki mleka (ewentualnie odrobinę więcej jeśli ciasto jest zbyt gęste),
  • 2 jajka,
  • 25 g masła,
  • 50 g posiekanych bakalii,
  • 1/2 łyżeczki sody,
  • duża szczypta soli,
  • 2 łyżki powideł śliwkowych,
  • opakowanie Przyprawy do piernika Kamis.
Ale nie byłabym sobą, gdybym nie pokombinowała.
Według przepisu na opakowaniu mieszamy składniki i rozpuszczamy w garnku. Ja z podanej ilości cukru zrobiłam karmel, a następnie dodałam do niego : mleko, miód, masło, przyprawę i sól.


Po ostudzeniu masy wbiłam 2 jajka i całość wymieszałam dokładnie mikserem.
Kolejnym etapem było stopniowe dodawanie mąki z sodą i powideł. Do gotowej masy dodałam przygotowane bakalie, oprószone mąką, żeby nie opadły na dno ciasta.


Następnie surowe ciasto przełożyłam do emaliowanego garnka, przykryłam ściereczką i odstawiłam w kuchni, w temperaturze pokojowej na 2 dni do sfermentowania. W przepisie napisane jest minimum 2 dni – ja jednak nie mam przekonania do dłuższego przetrzymywania surowej masy.


Blaszkę średnich rozmiarów (moja ma 35x20 cm) lub długą formę skrzynkową wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto pieczemy około 1 godzinę w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni.


Po ostudzeniu zawijamy w folię i odstawiamy na 2-4 dni. Piernik smakuje również zaraz po upieczeniu więc kto nie chce ten nie musi go odkładać.
Ciasto po sfermetowaniu konsystencją przypomina plastelinę. Idealnie „wychodzi” w garnka do foremki. Piszę to dlatego, żeby się ktoś korzystający z przepisu nie wystraszył.

 Polewa do piernika:
  • tabliczka gorzkiej czekolady Wedel,
  • 50 ml śmietanki kremówki.
Kremówkę podgrzewamy (ale nie gotujemy) w rondelku i dodajemy pokruszoną czekoladę po kilku chwilach mieszamy i otrzymujemy idealną polewę, która dobrze trzyma się ciasta, zastyga, ale nie kruszy się podczas krojenia.

Polecam ten przepis, bo wychodzi z niego kawał fantastycznego piernika, który idealnie dodaje otuchy podczas zimowych dni. Smacznego!



6 stycznia 2017

Organic Therapy Gold Face Scrub - złoty peeling do twarzy z organicznymi ekstraktami migdała i pomarańczy

Moja cera lubi peelingi. Taki zabieg pozwala je na szybszą regenerację, odblokowanie porów, a dzięki oczyszczeniu skóry więcej składników aktywnych z kosmetyków ma szansę działać i pokazać co rzeczywiście potrafią robić jeśli chodzi o pielęgnację.


Organic Therapy Gold Face Scrub to kosmetyk, który służy do peelingowania skóry. Polerujące cząstki złota, znajdujące się w kosmetyku mają za zadanie stymulować przemianę materii, regenerować i wzmacniać komórki skóry, nasycając je jednocześnie tlenem.
Kosmetyk posiada również bogactwo składników aktywnych:
Słodki migdał (Organic prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Seed Extract) - bogate źródło witaminy E, będącej silnym antyoksydantem oraz mającym właściwości przeciwstarzeniowe.
Pomarańcza (Organic Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Extract) - zawiera ona sporo witamin z grupy B które świetnie nawilżają, wzmacniają, poprawiają elastyczność i jędrność skóry oraz łagodzą wszelkie podrażnienia.
Złoto - poprawia kondycję skóry, wygładza zmarszczki, nawilża i działają antybakteryjnie. Koloidalne złoto w kosmetykach stymuluje produkcje kolagenu w skórze, a w związku z tym pomaga skórze zachować jędrność, elastyczność i młody wygląd.


Scrub ma postać żelową, o lekko żółtawym kolorze z zatopionymi w niej złotymi drobinkami peelingującymi. Doskonale rozkłada się na skórze i podczas wykonywania okrężnych ruchów masuje skórę i oczyszcza, pozbywając się martwego naskórka . Kosmetyk ma delikatny, miły zapach. Jeśli chodzi o siłę rażenia to drobinki są dosyć ostre, więc cery wrażliwe, naczyniowe czy suche mogą zostać nieźle podrażnione. W tych przypadkach zalecam ostrożność. 

 
Po zabiegu oczyszczania skóra jest gładka i miła w dotyku. Ekstrakt z migdałów pomaga w wygładzeniu jej struktury i silnie ją odżywia.
Ponad to kosmetyk nie zawiera w swoim składzie: parabenów, glikolu, ftalanów, silikonów czy syntetycznych barwników. Dlatego też skład uważam za niezwykle przyjazny.
SKŁAD INCI: 
 
Miękka tuba (150 ml) ułatwia dozowanie odpowiedniej ilości kosmetyku. Przy czym muszę również wspomnieć, że jego wydajność jest na dosyć dobrym poziomie. Wspomniana wyżej pojemność starcza na bardzo długo.
Jestem bardzo zadowolona z efektów i działania kosmetyku. Nigdy zresztą nie ukrywałam, że lubię peelingi mechaniczne. Te delikatniejsze po prostu nie robią na mojej cerze żadnego wrażenia.
Jedyny minus kosmetyku to jego dostępność, wyłącznie w sklepach internetowych. Koszt również nie jest wygórowany, bo oscyluje w okolicach 11 zł.
Miałam już okazję stosować kilka „rosyjskich” kosmetyków. Jedne zapadły w pamięci, inne nie są warte nawet wspominania. Organic Therapy Gold Face Scrub to fajny kosmetyk. Robi to co obiecuje producent. I jeśli lubicie taką formę oczyszczania skóry to bardzo go polecam.