26 lipca 2016

Benefit Stay Flawless 15 Hour Primer i nie straszny mi ani upał ani duchota


Makijaż bez skazy? 


Teraz ideał można osiągnąć za pomocą bazy Stay Flawless marki Benefit. 
Długotrwała baza, jak obiecuje producent przedłuża wytrzymałość makijażu przez 15 godzin. Jest magnesem, który przytrzymuje makijaż przy skórze, aby był on świeży i bez żadnego uszczerbku wytrzymał cały długi dzień.


Transparentna baza przylega do skóry w optymalny sposób pomagając makijażowi wyglądać idealnie i naturalnie.

Jeśli chodzi o rezultaty jakie daje nam użytkowanie bazy to według klientów, którzy mieli okazję używać zarówno podkład Hello Flawless jak i bazę:
  • 94% stwierdziło, że podkład rzeczywiście utrzymuje się dłużej na twarzy,
  • 97% zauważyło widoczną poprawę wyglądu skóry,
  • 94% zauważyło zwiększone krycie podkładu,
  • 97% zauważyło większe wykorzystanie korzyści płynących z użycia podkładu.

METODA APLIKACJI:
Bazę należy rozprowadzić równomiernie na skórze bezpośrednio ze sztyftu, a następnie w miarę szybko nałożyć podkład stapiając produkty ze sobą razem na twarzy.


Aby uzyskać nieskazitelnie gładką skórę na całej twarzy – należy nałożyć cienką warstwę na nawilżonej skórze, a następnie zaczynając od skrzydełek nosa wygładzić bazę ruchami w dół do linii szczęki. Wygładzić i delikatnie wklepać używając koniuszków palców. Po tym zabiegu aplikujmy podkład.
SKŁAD

SEKRETNY TRIK: bazę można spokojnie aplikować w upalne dni, aby makijaż nam się nie rozpływał.

Od dawna narzekam na wytrzymałość mojego makijażu zwłaszcza letnią porą. Posiadaczki przetłuszczającej się cery wiedzą jak to wygląda w praktyce. Nawet podkłady o przedłużonej trwałości nie wytrzymują tej nierównej rundy. 
Baza Benefit Stay Flawless zaskoczyła mnie przede wszystkim konsystencją. Zbity sztyft nie wygląda przyjaźnie, ale na skórze zamienia się w delikatny lotion, zupełnie jak rozpuszczające się masło. Baza ma cielisty odcień także nie widać jej na skórze, a po aplikacji roztarta i wklepana palcami jest praktycznie niewyczuwalna. Nałożony na nią podkład idealnie się stapia ze skórą. W efekcie końcowym mamy wygładzoną twarz, zredukowane pory i sam podkład wygląda na twarzy o wiele naturalniej niż nałożony tradycyjnym sposobem. Nie wiem jaka magia zachodzi w tym przypadku, ale bardzo mi się to podoba. Również zwiększa się wytrzymałość makijażu, a odciśnięcie sebum w ciągu dnia nie powoduje wytarcia na twarzy.  Buzia wygląda jak po zabawach w PSie :-) Zdjęcie, które zamieściłam pod spodem nie oddaje do końca jej uroku, ale pokazuje stopień wygładzenia i zmniejszone pory. W każdym razie ja jestem zachwycona i chyba znalazłam swój złoty środek na upały i na to żeby wyglądać w pracy świeżo i nie obawiać się o makijaż. 
Bazę można kupić w perfumerii Sephora w cenie 79,90 zł, a w sztyfcie mamy 15, 5 g produktu. 


 A jakie Wy macie sposoby na makijaż podczas upałów?