15 maja 2016

Yonelle Biofusion serum z witaminą C 5%


Marka Yonelle jest moim wielkim odkryciem, jeśli chodzi o dogłębną pielęgnację cery dojrzałej.
Seria Biofusion, którą obecnie stosuję zawiera kosmetyki biologicznie regenerujące cerę suchą, dojrzałą, wrażliwą, podatną na alergie czy też podrażnienia. 


Kosmetyki tworzą drugą skórę, a dzięki technologii BIOFUZJI wtapiają się w nią i z punktu biologicznego naprawiają i uszczelniają naskórek. Dzięki nowatorskiej technologii Nanodysków, krążków wypełnionych substancjami aktywnymi, transportują je aż 14 warstw w głąb komórek naskórka.
3C – potrójna witamina C – łączy trzy stabilne formy witaminy C, co pozwala w najwyższym stopniu wykorzystać potencjał tej witaminy. Regeneruje, stymuluje i opóźnia procesy starzenia się skóry.


Serum druga skóra jest kosmetykiem wielofunkcyjnym:
-ma działanie anti aging – odmładzające,
-regeneruje skórę na poziomie biologicznym,
-działa na objawy starzenia się skóry,
-widocznie rozjaśnia przebarwienia,
-nawilża i liftinguje skórę,
-redukuje zmarszczki,
-lekko rozświetla.

Główne składniki aktywne to: NANODYSKI™, 5% witaminy C, ceramid 2, ceramid 3, lamelle cholinowe, fosfadylocholina, aktywne peptydy .
Pełny skład inci:

NANODYSKI™ wypełnione biopeptydami i ceramidami sprawiają, że struktura skóry stopniowo wzmacnia się. Cera odzyskuje swój blask i elastyczność. Jest zdecydowanie bardziej gładsza, doskonale nawilżona i po prostu wygląda młodziej co widać doskonale gołym okiem. Przy dłuższym (systematycznym) użytkowaniu widać również stopniowe rozjaśnienie przebarwień (to jest zasługa potrójnej witaminy C) i redukcję linii oraz załamań na skórze.


Serum należy stosować jako pierwszy produkt na oczyszczoną skórę twarzy. Zawartość pipetki (u mnie są to 3-4 krople) najpierw trzeba rozprowadzić na skórze, a następnie wykonać automasaż. 


Po całkowitym wchłonięciu się preparatu przystępujemy do kolejnego kroku w naszej pielęgnacji czyli nakładamy krem. Serum ma postać mleczka, więc szybko wchłania się w skórę, a lekko cytrusowy aromat umila proces aplikacji. Szklana butelka zaopatrzona jest w precyzyjnie dozującą pipetę więc nic się nie zmarnuje.


Moja miłość do marki zaczęła się od fantastycznego kremu Regenerating 3C z linii Biofusion. Stosując serum (ponad 6 tygodni) jestem coraz bardziej zadowolona z efektów jakie uzyskuję. Z tygodnia na tydzień moja cera robi się bardziej jędrna i elastyczna. Przebarwienia może nie znikają, ale ulegają takiemu efektowi rozmycia, że po nałożeniu makijażu ich granice nie odznaczają się tak bardzo jak dawniej. Ja jestem zachwycona i żałuję, że odkryłam tę markę tak późno.
Mam również nadzieję, że ta linia zostanie rozbudowana na przykład o tonik pielęgnacyjny i może jakiś krem z wyższym filtrem UV, bo bardzo by się przydały. 
Yonelle dziękuję ♡ po raz kolejny, za fantastyczne doznania. Z tego wszystkiego zapomniałabym również pochwalić dbałości o detale.


Serum otrzymujemy zapakowane w kartonowe pudełko, a po wyjęciu okazuje się, że jest ono dodatkowo opakowane w śliczny woreczek z błyszczącego materiały, który widzicie na zdjęciach wyżej. Osobiście jestem zachwycona takim podejściem do klienta.
Serum ma pojemność 30 ml i kosztuje 239 zł.
Kosmetyki marki Yonelle można zakupić w sklepie internetowym marki bądź w Perfumeriach Douglas.

Znacie kosmetyki Yonelle? 
Macie jakiegoś ulubieńca tej marki?