17 maja 2016

Dlaczego nie należy się bać zielonego błyszczyka?


Jakiś czas temu jak pokazywałam Wam ulubieńców miesiąca kwietnia, kilka osób zainteresowało się zielonym błyszczykiem, dlatego też spieszę z wyjaśnieniami o co chodzi.
Dawno temu miałam okazję uczestniczyć w warsztatach marki Lancome mających na celu zapoznanie klientek z najnowszą kolekcją kosmetyków, która wchodziła wtedy do sprzedaży.
Moją uwagę przyciągnął zielony błyszczyk, który w pierwszej chwili spowodował konsternację i lekkie przerażenie.


No bo niby jak to, zielony i jeszcze malować nim usta???
Makijażysta marki Lancome Jacek Włodarski wyjaśnił mi wtedy na czym polega magia tego koloru.


Delikatne drobinki zanurzone w mleczno-zielonkawej bazie sprawiają, że nałożone na usta potęgują efekt optycznego rozjaśnienia / wybielenia zębów. Ta sama zasada dotyczy również niebieski drobinek i niebieskawej bazy.
Jak widzicie na zdjęciu błyszczyk wygląda na skórze jak transparentny. 


Nałożony solo pozwala dostrzec drobinki, ale nie wpływa w żadnym stopniu na przekłamanie koloru naszych ust. Nałożony na pomadkę bądź konturówkę jest również niezauważalny. Drobinki dostrzeżemy tylko dlatego, że mamy świadomość, że tam są.


BłyszczykColor  Forever Gloss jest moim wielkim ulubieńcem. Jest mi również niezmiernie przykro, że pochodził z edycji limitowanej, a ta seria została również wycofana ze sprzedaży. Dlatego też nie będę się skupiać na jego właściwościach pielęgnacyjnych. Mój ostatni egzemplarz udało mi się upolować na allegro.
Ale żeby nie było wielkiego dramatu, wpadł mi w oko nowy produkt marki Lancome Juicy Shaker, właśnie w kolorze niebieskim, który ma za zadanie sprawić, żeby nasz uśmiech lśnił i zachwycał diamentowym blaskiem. 


Lancome zna się na rzeczy i wie co jest dla nas korzystne. Niestety ten kolor nie jest dostępny dla polskich klientek, ale dziewczyny mieszkające zagranicą (UK, USA) mogą z powodzeniem go poszukać na stoiskach marki Lancome.
Zachęcam Was bardzo do próbowania błyszczyków o takiej formule. W ramach ostrzeżenia powiem tylko, że nie należy zbytnio oczekiwać perłowej bieli naszych zębów (od tego mamy dentystę), ale uśmiech prezentuje się zdecydowanie lepiej, więc tańszym kosztem możemy odrobinę oszukać otoczenie. Kosmetyk jest fajny, ciekawy i moim skromnym zdanie wart przetestowania.

Kto wie? Może polubicie błyszczyki w trochę innej kolorystyce niż zazwyczaj.