23 grudnia 2015

Moja warszawska przygoda


Moja warszawska przygoda miała miejsce w piątek 11.12.2015 roku.
Na zaproszenie Agaty z bloga Beauty Icon i marki PANTENE PRO-V miałam niesamowitą okazję do odbycia metamorfozy fryzurowej w Zakładzie Fryzjerskim, którego właścicielką jest Agnieszka Płusa, osoba odpowiedzialna za metamorfozy między innymi uczestników programu Top Model.
Przygoda rozpoczęła się o nieprzyzwoitej wręcz godzinie, ponieważ PKP Intercity wyruszało do Warszawy o 6.32 rano.


Po przybyciu na miejsce dumnie powitały mnie Pałac Kultury i Złote Tarasy, ponieważ tam właśnie umówiłam się z Agatą. Bardzo szybko odnalazłyśmy się w tłumie, a ponieważ było to nasze pierwsze spotkanie od razu udało nam się znaleźć wspólny temat.


jako ciekawostka - wyspa Chanel

Próbowałyśmy również zrobić mały shopping, ale obsługa w jednym ze sklepów trochę bardzo nas olała, więc wyszłyśmy. Musiałyśmy poczekać chwilę na jeszcze jedną uczestniczkę naszych metamorfoz - Martę.
W pełnym gronie ruszyłyśmy na spotkanie przygody w salonie Agi Płusy.


Na miejscu powitała nas przedstawicielka marki Pantene PRO-V Agnieszka Jędrzejczyk-Wojciechowska oraz właścicielka salonu Agnieszka Płusa.
Po szczegółowym wywiadzie odnośnie pielęgnacji i ocenie kondycji moich włosów oraz omówieniu problemów, z jakimi nie mogę sobie poradzić w związku z ich pielęgnacją Agnieszka zdecydowała, że odświeżymy i nałożymy nowy kolor oraz lekko nadamy fryzurze linię, ponieważ jestem na etapie ich zapuszczania.
Kolor został zmieniony za pomocą kremu tonującego Colour Touch marki Wella.

Gwiezdne wojny 

Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, krem dzięki temu, że nie posiada w swoim składzie amoniaku, nie pachniał, nie podrażniał i nie męczył otoczenia. Dla mnie była to ogromna nowość, bo z takim produktem jeszcze się nie spotkałam.


Po zmyciu nałożonego koloru, wysuszeniu i wymodelowaniu włosów moim oczom ukazał się najładniejszy, a wręcz powiedziałabym, idealny odcień brązu – gorzkiej czekolady, do którego dążę od kilku lat, ale na moich włosach jakoś nie chce się on pojawić. Kolor jest idealny i nie zawiera żadnych podtonów.
Niesamowity połysk, który krem tonujący nadał moim włosom utrzymuje się już ponad tydzień tak samo jak i ich miękkość i delikatność. A ja cały czas słyszę komplementy odnośnie nowej fryzury.
 
Ja i Agnieszka Płusa
                                                   Marta, Ja i Agata (źródło: Beauty Icon) 

Ponieważ cała metamorfoza trwała kilka godzin, miałam okazję porozmawiać z fachowcami oraz poplotkować trochę o nowych produktach oraz o podstawowych krokach pielęgnacji. Dowiedziałam się kilku nowych rzeczy i zamierzam je stopniowo wprowadzać do mojej rutyny pielęgnacyjnej. Najważniejsze jest to żeby nie przesadzać z szamponami oczyszczającymi ponieważ uszkadzają one barierę lipidową na skórze głowy i zamiast pomagać powodują tylko więcej problemów. Obaliłyśmy również mit odnośnie szkodliwości zastosowania SLS-ów w szamponach. Naprawdę nie są takie złe jak to nam wmawiają.

Dzień był fantastyczny i chociaż czas bardzo szybko upłyną uważam, że był w 100% udany.
Na koniec spotkania zostałyśmy obdarowane nową serią kosmetyków pielęgnujących włosy marki Pantene z serii Expert Collection, o których zapewne usłyszycie więcej za jakiś czas.


Ponieważ po metamorfozach miałyśmy jeszcze trochę czasu do mojego pociągu zawitałyśmy więc do galerii Arkadia, gdzie miałam możliwość pooglądać wszystkie kosmetyki, których nie ma stacjonarnie w moim mieście i tak:


Dostałam próbkę podkładu Traceless Perfecting Foundation SPF 15 Toma Forda, który po pierwszych testach uwielbiam ♥ tak samo jak i najnowszy zapach Noir Pour Femme.


Ponieważ w Douglasie „dopadła” mnie Pani ze stoiska Rouge Bunny Rouge, po krótkiej rozmowie odnośnie problemów z moją cerą stwierdziła, że muszę koniecznie wypróbować podkład tej marki. Tak więc dostałam kilka kolorów, żebym mogła w domu na spokojnie dopasować sobie najlepszy z nich. 
 

W sklepie firmowym marki Kiehl's po rozmowie z konsultantką, otrzymałam receptę z sugerowanymi kosmetykami pielęgnacyjnymi oraz próbki, kosmetyków, które bardzo chciałam wypróbować, a nie miałam dotychczas okazji.

 Nie mogłam sobie odmówić!

Muszę pochwalić obsługę sklepu Mac w Arkadii – dawno już nie czułam tak miłej, przyjacielskiej i profesjonalnej pomocy. Co prawda zakupy robiłam dla koleżanki, a dla siebie wymieniłam puste opakowania i wróciłam do domu bogatsza o dwie nowe pomadki Plumful i Sweetie.


Ten dzień, ten wyjazd, metamorfozę, a przede wszystkim osoby, które miałam okazję poznać będę jeszcze długo i z sentymentem wspominać. Lepszego prezentu Mikołajkowego nie mogłam sobie wymarzyć.
Bardzo serdecznie dziękuję: Agacie za zaproszenie; Marcie za miłe towarzystwo; obu Agnieszkom i Tomkowi za to że jesteście fantastyczni oraz Piotrowi, który przez cały dzień robił nam zdjęcia i cierpliwie nas woził.
Buziaki, pozdrawiam i już bardzo za Wami tęsknię.

Kawunia, która ratuje życie :-)
 
P.S. Żeby było zabawniej, jak czekałam wieczorem na dworcu, na mój pociąg powrotny, przyczepił się jakiś pijany mężczyzna i tak oglądał moje torby z prezentami i czyta, czyta, aż wreszcie mówi do mnie:
  • Pantene.
  • Pantene.
  • Piękne zakupy Pani zrobiła.
  • Takie tylko dla eleganckich kobiet.
I jak tu się nie uśmiechnąć :-)