27 sierpnia 2015

Marc Jacobs O! Mega Bronze – Perfect Tan Bronzer


Bigger. Bronzer. Better.
Większy. Bardziej brązowy. Lepszy.
Tym hasłem Marc Jacobs kusi nas aby wypróbować brązer z linii kosmetyków Marc Jacobs Beauty.
Ten ogromny i niesamowicie uniwersalny produkt zapewni nam dotyk słońca już za pierwszym pociągnięciem pędzla.


Drobno zmielona formuła pudru pozostawia delikatną, jedwabista powłokę o naturalnym matowym, ale dającym zdrowy blask cery wykończeniu.

SKŁAD:

OPAKOWANIE:
Gigantyczny brązer (25 g.) jest opakowany w przepiękną kasetkę z czarnego , błyszczącego plastiku. Pomimo swojej niesamowitej gramatury, produkt jest duży, ale wąski w przekroju.



Kształtem przypomina opakowanie na płytę CD. W środku znajduje się ochronny stoper, który zapobiega przypadkowemu zniszczeniu się produktu oraz ogromne lusterko.
Jedyna rzecz, do której mogę się przyczepić to ten czarny, błyszczący plastik, na którym znać każdy pyłek kurzu i wszystkie odciski palców.

KONSYSTENCJA:
Jedwabista konsystencja na bazie mikro włókien doskonale stapia się ze skórą. Nadaje matowe, ale jednocześnie zdrowe, rozświetlone wykończenie makijażu.


Zaawansowana technologia drobno zmielonych pigmentów pozwala na dowolne budowanie koloru od delikatnego po mocną opaleniznę, a mikrowłókna sprawiają, że idealnie stapia się on ze skórą.
Nadaje się do twarzy i do ciała.


Występuje w jednym uniwersalnym kolorze 102 Tantric

Pierwszy raz trafił mi się produkt, o takiej konsystencji. W pierwszej chwili odnosimy wrażenie, że jest za bardzo zbita i trudno będzie z nią pracować. Ale pędzel zawsze nabiera idealną ilość pudru, ani za dużo (żeby zrobić sobie krzywdę) ani za mało (żeby efekt nie był widoczny). Uniwersalny, herbatnikowy kolor jest również dobrze przemyślany. Nie oksyduje w ciągu dnia i nie ma w sobie, żadnych ceglanych/czerwonawych tonów, a nadaje twarzy ciepłą opaleniznę. Dzięki zawartości drobno zmielonego pudru ryżowego i skrobi kukurydzianej pięknie trzyma się nawet mojej przetłuszczającej się cery. Nie blaknie i nie wyciera się w ciągu dnia zachowyjąc mat na policzkach. Nawilżające ekstrakty z granatu i jęczmienia dodatkowo odżywiają cerę i sprawiają, że brązer gładko sunie po skórze.


Z tyłu opakowania dowiadujemy się prawdy oczywistej, że rozmiar jednak ma znaczenie :-P

Cóż mogę powiedzieć w ramach podsumowania. Jestem absolutnie zakochana w tym produkcie. Moja cera jest mi wdzięczna. Uniwersalny kolor świetnie stapia się z moją cerą nadając jej ładny, zdrowy odcień. Wcześniej większość produktów utleniała się tak bardzo, że po godzinie od aplikacji byłam po prostu pomarańczowa.


Efekt zdrowej cery, która posiada swój naturalny blask również bardzo mi odpowiada, aczkolwiek brązer nie zawiera ani jednej, najmniejszej drobinki w swojej konsystencji.
Moja miłość jest tak wielka, że zdetronizowała dotychczasowego ulubieńca marki Lancome.
Zgadzam się, że cena jest wysoka 195 zł to sporo, ale jeśli weźmiemy pod uwagę stopień napigmentowania i rozmiar 25 g. to już nie wygląda tak źle. Prędzej produkt nam się znudzi niż zużyjemy go do końca. Wart każdej wydanej złotówki.
Produkty Marc Jacobs Beauty możemy kupić w Sephorze. 

Czy ja już Wam wspominałam jak bardzo lubię tę markę? :-)