2 maja 2017

Lirene – Be Glam, No Pores, No Redness bazy pod makijaż do zadań specjalnych

Trzy siostry, trzy problemy, trzy rozwiązania.
Dobra baza pod makijaż to już połowa sukcesu. Pomoże skorygować niedoskonałości, przedłuży ładny wygląd makijażu lub doda skórze zdrowego blasku.


W swojej makijażowej karierze przetestowałam różne bazy. Niektóre były niezłe, a inne wyrzuciłam na zawsze ze swojej świadomości.
Jak pewnie zauważyliście nasza rodzima marka Lirene zaczęła ostatnio wzbogacać swój asortyment o różne kosmetyki do makijażu. Więc kiedy na rynku pojawiły się bazy mające za zadanie pomóc nam wyglądać lepiej, jako fanka malowideł wszelkiej maści byłam mocno zaintrygowana.
Co z tej przygody wynikło? Czytajcie dalej......


BE GLAM - baza rozświetlająca pod makijaż.
Daje efekt wypoczętej i rozświetlonej skóry. Drobinki znajdujące się w składzie kosmetyku nadają cerze promienność i blask, niwelując przy tym oznaki zmęczenia. Cera nabiera zdrowego i wypoczętego wyglądu o wyrównanym kolorycie.
Baza przedłuża trwałość makijażu, zapewniając nieskazitelny wygląd cery przez cały dzień.
Lekka, nietłusta konsystencja ułatwia aplikację i pozostawia komfortowe odczucie na skórze. Zawarta w formule witamina PP przyspiesza proces regeneracji skóry oraz wyrównuje jej koloryt. Perłowy pigment zapewnia efekt optycznego rozświetlenia, wygładzenia oraz zmniejsza widoczność zmarszczek, dzięki czemu skóra wygląda na promienną i wypoczętą.
Odpowiednia do każdego rodzaju cery, może być również stosowana bez ograniczeń wiekowych.
Opakowanie to miękka tuba o pojemności 30ml. Jej koszt to około 29,90 zł
STOSOWANIE: Na oczyszczoną skórę twarzy nałożyć niewielką ilość bazy i równomiernie rozprowadzić. Po wchłonięciu nałożyć fluid.

Skład INCI: 
 od lewej: No Redness, No Pores, Be Glam

No Pores - baza zmniejsza widoczność rozszerzonych porów i pochłania nadmiar sebum. Zmatowienie utrzymuje się nawet do 12h! Intensywnie wygładza skórę, sprawiając, ze cera staje się aksamitna i miękka w dotyku.
Baza przedłuża trwałość makijażu, zapewniając nieskazitelny wygląd cery.
Lekka, nietłusta konsystencja ułatwia aplikację i pozostawia komfortowe odczucie na skórze. Zawarty w formule Pore Minimizing Oligo-complex zmniejsza widoczność porów oraz reguluje wydzielanie się sebum, co w połączeniu z mikrogąbeczkami zapewnia długotrwały efekt zmatowienia. Proteiny ze słodkich migdałów odżywiają i wygładzają skórę.
Odpowiednia do cery tłustej i mieszanej.
Opakowanie bazy to znowu miękka tubka o pojemności 30 ml i kosztuje około 29,90 zł.
STOSOWANIE: Na oczyszczoną skórę twarzy nałożyć niewielką ilość bazy i równomiernie rozprowadzić. Jeśli cera jest mieszana, aplikować bazę w miejscach, gdzie skóra ma największą tendencję do błyszczenia. Po wchłonięciu nałożyć fluid.


No Redness - baza koryguje zaczerwienienia.
Zielony kolor bazy sprawia, że skóra staje się ujednolicona, a zaczerwienienia i naczynka mniej widoczne. Wygładza cerę i doskonale wyrównuje koloryt.
Baza przedłuża trwałość makijażu, zapewniając nieskazitelny wygląd cery.
Lekka, nietłusta konsystencja ułatwia aplikację i pozostawia komfortowe odczucie na skórze. Zawarte w formule diosmina oraz wyciąg z czerwonych liści winorośli wzmacniają naczynka krwionośne, wpływając na ich mniejszą widoczność.
Zielony pigment w połączeniu z delikatnymi, rozświetlającymi drobinkami koryguje zaczerwienienia i wyrównuje koloryt, nadając skórze blask i zdrowy wygląd.
Odpowiednia dla cery skłonnej do zaczerwienień.
Opakowanie to miękka tuba o pojemności 30 ml i kosztuje około 29,90 zł
STOSOWANIE: Na oczyszczoną skórę twarzy nałożyć niewielką ilość bazy i równomiernie rozprowadzić. Po wchłonięciu nałożyć fluid.

  od lewej: No Redness, No Pores, Be Glam

Pierwszy ogromny plus to wybór. W zależności od potrzeb skóry możemy dobrać właściwy kosmetyk. Drugi plus to opakowanie. Miękka tubka pozwala nam wydobyć odpowiednią ilość produktu. Nie za dużo i nie za mało - tak w sam raz.

 od lewej: No Redness, No Pores, Be Glam

Teraz pewnie jesteście ciekawi werdyktu końcowego.....
Wszystkie trzy bazy przetestowałam z różnymi produktami. Jeśli chodzi o największego ulubieńca to No Pores wygrywa wszystkie konkurencje. Zaaplikowany na twarzy tworzy solidną bazę, do której podkład przykleja się i jeszcze lepiej stapia ze skórą. Makijaż na niej wykonany wygląda bardzo dobrze przez wiele godzin. U mnie zazwyczaj po około 4-5 godzinach musi nastąpić odciśnięcie nadmiaru sebum wyprodukowanego przez skórę, ale w żadnym wypadku nie narusza to trwałości makijażu i nie powoduje jego miejscowego wycierania się czy zanikania. Niestety porów tak rewelacyjnie nie maskuje, ale zważywszy na przedłużoną trwałość makijażu wybaczam jej to niedociągnięcie.

 od lewej: No Redness, No Pores, Be Glam
 
Kolejnym ulubieńcem jest baza Be Glam, która bardzo ładnie rozświetla cerę. Daje efekt glow, ale takiego zdrowego i eleganckiego. Nie zawiera niesamowicie błyszczących drobinek tylko daje taką perłową poświatę. Również pomaga, aby makijaż trzymał się na twarzy dłużej, ale już nie tak dobrze jak No Pores. Jeśli zachodzi taka potrzeba można ją śmiało zmieszać z odrobiną balsamu do ciała i zaaplikować na dowolną część ciała, którą chcemy podkreślić.
I ostatnia baza No Redness. Zielony kolor doskonale osłabia widoczność naczynek i tych kolorowych pajączków, które czasami robią się na skrzydełkach nosa. Funkcja korygująca jest świetna i tu biję wielkie brawa. Baza tak ładnie stapia się ze skórą, że zielony barwnik ładnie się integruje i absolutnie nie jest widoczny. Moje zastrzeżenie do tej bazy jest takie, że odnoszę wrażenie, iż skóra szybciej przetłuszcza się w miejscach jej zaaplikowania i na nosi podkład zaczyna się szybciej wycierać. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale moja cera tak reagowała za każdym razem, kiedy nakładałam No Redness. 

Znacie? Używacie bazy pod makijaż?