14 kwietnia 2017

Marzec – miesiąc pełen magii

Marzec taki niepozorny. Tylko 31 dni pogody w kratkę. A sprawił mi tak ogromną niespodziankę, że do dziś szczypię się w ramię, aby to wszystko ogarnąć i uwierzyć.
Dzień Dziecka, Mikołaj i inne święta to pikuś….. Pan Pikuś ……. w porównaniu do tego 
co się wydarzyło.

Ten post nie ma charakteru chwalenia się, bo takich rzeczy nie lubię i niezmiernie rzadko pojawiają się u mnie wpisy dotyczące tak zwanych „darów losu”. 
Chce Wam jedynie pokazać ile dobroci mnie spotkało w przeciągu ostatnich dni.
Żeby była równowaga we wszechświecie to pierwsze 2 tygodnie marca to był okres tak niesamowitych nerwów i problemów, z których w efekcie końcowym udało się wybrnąć. 
Odnoszę jednak wrażenie, że te wszystkie troski których doświadczyłam zostały mi przez wszechświat nieźle wynagrodzone.


Pierwsza rzecz to było szkolenie zorganizowane przez markę DermoFuture, o którym możecie poczytać TUTAJ. Fantastyczny czas, ludzie i wydarzenie. Jak ja cieszę się, że zdecydowałam się na prowadzenie bloga, w przeciwnym wypadku nie miałabym przyjemności doświadczyć takich atrakcji.
Podczas szkolenia obdarowano nas nowościami kosmetycznymi, które dzielnie testuję, żeby wydać miarodajną opinię. Kuracje z Biotyną, Witaminą K i Witaminą A – zapowiadają się rewelacyjnie. Ponieważ jestem zachwycona produktami marki DermoFuture, jak na przykład kuracją z witaminą C RECENZJA, które miałam okazje używać do tej pory wiem, że i w tych przypadkach będzie sukces.
Przy okazji pobytu w Warszawie udało mi się jeszcze załatwić kilka złotych interesów. Także zarówno szkolenie jak i wyjazd zaliczam do niesamowicie udanych.

Czasami jak widzę na Facebook-u, Instagramie czy w innych miejscach konkursy, które mnie interesują, biorę w nich udział. Raz na sto udaje się wygrać, ale nie zdarza się to zbyt często.
Tak więc wracając do tematu….. kiedyś na FB wpadło mi w oko zadanie konkursowe polegające na umieszczeniu w komentarzu swojej ulubionej piosenki, a od ponad roku nieprzerwanie „chodzi” za mną Warm SG Lewis, postanowiłam podzielić się tym niesamowitym kawałkiem. Dopisałam również , że sam tytuł WARM/CIEPŁO trzyma mnie w pionie w okresie przejściowym z zimy na wiosnę. Jakież było moje zdziwienie kiedy okazało się, że mój song przypadł do gustu nie tylko Agacie, autorce bloga, ale również szanownemu jury w postaci dwóch umuzykalnionych synów. I tak dzięki smaruje.blogspot.com stałam się posiadaczką palety cieni Too Faced.



Kolejny konkurs, w którym brałam udział odbył się na Instagramie Interendo.pl
W moje ręce trafił box The Klog z azjatyckimi dobrościami, których jestem ogromnie ciekawa, bo miałam dużą przerwę w stosowaniu azjatyckiej pielęgnacji. 


Od Patrycji dostałam jeszcze bonusik kosmetyczny i smakowy w postaci czekoladek Meltykiss – Twoja wina, za mój nowy nałóg😛


zdjęcie pochodzi z Pinterest

Czasami poszukiwania w necie kończą się niesamowitymi wręcz niespodziankami. Już nawet nie pamiętam kiedy i czego szukałam, ale trafiłam niechcący na bloga Ani mayabobo.com
Zarówno autorka jak i treści, które zamieszcza na swoim blogu bardzo mi się spodobały, więc zostaję na dłużej i Was również zapraszam, żeby tam zajrzeć.
Ania z okazji urodzin bloga urządziła konkurs, z prostym zadaniem do wypełnienia. Moja odpowiedź tak jej się spodobała, że przyleciał do mnie zestaw YSL z kultowym korektorem. 
Jestem zachwycona, bo ten kosmetyk mam na liście zakupowej, ale jakoś nigdy nie doszło do jego realizacji.


Również na początku marca udało mi się zakwalifikować do testowania nowego produktu marki The Body Shop. Po testach i umieszczeniu recenzji na stronie producenta okazało się, że chyba mam talent, bo awansowałam do finału i jako jedna z trzech blogerek biorących udział w tej zabawie, zostałam wyróżniona nagrodą w postaci zestawu kosmetyków. A o Liquid Peel możecie poczytać TUTAJ


W pierwszych dniach marca otrzymałam również do testowania najnowsza pomadkę mojej ulubionej marki Lancome Matte Shaker RECENZJA. Nie dosyć, że produkt jest niesamowity, to jeszcze zmieniłam swoje zdanie odnośnie noszenia matowych pomadek, a post z recenzją, był jednym z najchętniej przez Was czytanych w zeszłym miesiącu.


Pomijam paczki, które dotarły do mnie od kilku marek, z którymi na bieżąco współpracuję.
Marzec zaskoczył mnie totalnie. Rozpieścił do granic nieprzyzwoitości.
Sprawił największą niespodziankę od chyba dwóch lat.
Dziękuję, dziękuję, dziękuję! Jestem niesamowicie wdzięczna i mam nadzieję, że jeszcze (niedługo) taka niesamowita passa powtórzy się ponownie. 

A oto moja ukochana piosenka 😁