14 lutego 2017

Esteban Ambrorient EDP

Piaszczyste, bezkresne wydmy odbijają złote promienie słoneczne. 
Beduini rozrzucają płatki kwiatów i skórki cytrusów na gorącym piasku i cicha pustynia rozkwita feerią barw. 
A oto jej zapach. Heliotrop – gwiazda kwiecisto ambrowej kompozycji serca sprzymierza się mandarynką, miodem i skórą. 
Pozwól zarazić się euforią tego płonącego w słońcu zapachu (opis Mon Credo).
Zdjęcie: fragrantica.com

Nuty głowy: mandarynka, bergamotka
Nuty serca: cytrusy, heliotrop, francuskie labdanum
Nuty Bazy: benzoes, opoponax, wanilia

Jako perfumy z kategorii drzewno - kwiatowo - piżmowej (według portalu Fragrantica.pl) Ambrorient marki Esteban otwierają się dla mnie falą ciepłej żywicy przyprawionej na sposób orientalny. Odrobinę pudrowej, ale na pewno nie słodkiej. Wanilię czuję taką niesamowicie wytrawną, bez kszty ulepkowatej słodyczy. A cytrusy na mojej skórze zupełnie znikły. W efekcie finalnym pozostaje natomiast czysty orient, w jak najlepszym wydaniu.

 zdjęcie: Pinterest

Ambrorient pachnie jak rozgrzane na słońcu ciało. Ciepły, nasycony, wyjątkowy zupełnie
jak wakacje w egzotycznych krajach. Przyjemnie rozgrzewa zmysły podczas zimowych, chłodnych dni.
Zapach powiedziałbym neutralny -  kobiecy i męski zarazem. Żadna płeć nie dominuje.
Ambrorient jest bardzo bliskoskórny, w zależności od dnia pachnie czasami od 4 do 6 godzin. A potem nagle blednie i zupełnie znika ze skóry.
Próbkę jak i cały flakon (50 ml/495 zł) można kupić w perfumerii Mon Credo (TUTAJ).

Ponieważ osobiście lubię słodsze aromaty..... szukam dalej swojego ideału.