29 lutego 2016

Kosmetyki, które ostatnio zużyłam - styczeń i luty


Nadszedł ten czas kiedy trzeba zrobić odrobinę miejsca na nowe kosmetyki.
Ilość zużytych opakowań, która się u mnie uzbierała może nie jest imponująca, ale mam wrażenie, że następne denko będzie gigantyczne, ponieważ wiele produktów mam na wykończeniu.
Do każdego kosmetyku postaram się napisać kilka słów, a jeśli wcześniej pojawiła się jego recenzja to ją podlinkuję, żebyście mogli przeczytać więcej o danym produkcie.


Płyn micelarny Garnier – straciłam rachubę, która to już butla i na razie nie szukam żadnego innego produktu w tej kategorii. (Recenzja)
Ziaja Pasta do zębów wrażliwych bez fluoru – świetny kosmetyk, bardzo przypadł mi do gustu, a jak chcecie więcej informacji na jej temat to dajcie znać w komentarzach.
Oriflame oliwka dla dzieci - ot taki cudak do pielęgnacji ciała.
Mizon Serum kolagenowe – myślałam, że nigdy się nie skończy. Dosłownie kilka kropelek wklepanych w skórę działało cuda. (Recenzja)
Isana Mydło zimowe – mam nadzieję, że jeszcze długo będzie w Rossmannie. Obłędny waniliowy budyń. Rewelacja!


Lancome Visionnaire serum– fajny kosmetyk, ale oczekiwałam odrobinę więcej więc szukam dalej. (Recenzja)
Lancome Renergie Lift – fantastyczny krem, który pomaga mojej skórze przetrwać zimę. (Recenzja)
Lancome Genifique – bardzo dobre serum, świetnie nawilża skórę. Może kiedyś się zaprzyjaźnimy bardziej.
Huile de Pepin – olej z opuncji figowej – skończył się dopiero w styczniu. Kosmetyk rewelacyjny i na pewno do niego wrócę. (Recenzja)
Inglot 017 – seria kolorów opalizujących jest nie do zdarcia. Trwałość, połysk i kontrolowany stopień krycia sprawiają, że kupuję te odcienie już chyba od 10 lat.
Yes to Blueberries – ujędrniający krem pod oczy. Skończył się w styczniu więc kilka miesięcy posłużył. Kosmetyk, może nie doskonały, ale zamierzam kiedyś do niego powrócić. (Recenzja)


Tradycyjnie walka z próbkami nadal trwa i im więcej ich zużywam to mam wrażenie, że tym więcej do mnie ich trafia.


Jeśli chodzi o zachwyty, to kilka produktów wpadło mi na listę zakupową, ponieważ były rewelacyjne w swoim działaniu i wyróżniały się na tle innych, używanych produktów:
Kiehl's kultowy krem pod oczy z olejem Avocado – kosmetyk, który mnie zachwycił najbardziej. Kremowy i bogaty, a jednocześnie nadawał się na dzień pod makijaż.
Dolce&Gabbana Pour Femme – zastanawiam się dlaczego jeszcze Wam go nie opisałam. Może nie jest to miłość, ale z wielką przyjemnością używam go już od ponad dwóch lat.
Tom Ford Traceless Perfecting Foundation – podkład o przedłużonej trwałości, gdyby nie to, że źle dobrano mi kolor pewnie już bym kombinowała w jaki sposób stać się jego posiadaczką.
Chanel Les Beiges Healthy Glow – najnowszy podkład marki Chanel, który komplementuję przy każdej nadarzającej się okazji. Dawno żaden kosmetyk kolorowy tak mnie nie zachwycił.
Na zdjęciu zabrakło również słoiczka po próbce podkładu Magic Foundation Charlotte Tilbury – jeśli powiem, że stawiam go na równie z podkładem Chanel to wiecie już wszystko.

A jak Wasze zużycia i walka z próbkami?



27 lutego 2016

Christian Dior - Miss Dior Chérie EDP (wersja z roku 2005)


Oryginalny zapach Miss Dior powstał w 1947 roku. Do dnia dzisiejszego doczekał się wielu modyfikacji i nowych odsłon. 

 
Miss Dior Chérie, którą chciałam Wam dzisiaj przedstawić jest wersją, która pochodzi z 2005 roku. Zapach łączy w sobie urok, elegancję, radość i kobiecy temperament.
Miss Dior Chérie jest kwintesencją szyku Diora i współczesną wersją legendarnego zapachu Miss Dior. Twórcą tej kompozycji zapachowej jest Christine Nagel. Utalentowaną kreatorkę wielu sławnych i markowych zapachów.

Zapach należy do kategorii szyprowo-owocowej.
Nuty głowy: mandarynka, ananas, wiśnia i truskawka; 
Nuty serca: jaśmin, róża damasceńska, fiołek, karmel i popcorn;
Nuty bazy: krystaliczne piżmo, świeża paczula i żywica bursztynowa.
 

Miss Dior Chérie to zapach Diora, który pobudza zmysły i powołuje do życia. Miesza w sobie elementy zabawy pełne energii i radości.
Miss Dior Chérie to dziewczyna, która czuje się sexy w swej własnej skórze, która cieszy się każdą chwilą życia. Zapach ten to połączenie dziewczęcej niewinności i kobiecego temperamentu.

Flakon Miss Dior Chérie zaprojektowano z tą samą starannością co i kompozycję zapachową oraz kreacje domu mody Dior.
Podłużny, prosty kształt z grubego szkła zdobił elegancka kokardka.
W zależności od wersji zapachu różni się ona delikatnie swoim wyglądem.
Na dnie buteleczki – skrojonej niczym kostium - znalazł się odciśnięty słynny motyw pepitki. 



W najnowszych wersjach tego zapachu flakon zyskuje dodatkowy wyrafinowany akcent Couture za sprawą obramowanej etykiety, zatopionej w szkle.

Miss Dior Chérie to jeden z najtrwalszych zapachów jakie mam/miałam przyjemność używać. 
Trwa na skórze nieprzerwanie cały dzień. 
Ten zapach zdecydowanie zwraca na siebie uwagę i bardzo długo przypomina otoczeniu o swoim wytwornym pochodzeniu. Tą niesamowitą kompozycję polubią kobiety młode oraz te odrobinę bardziej dojrzałe. Na pewno nie jest to zapach dla szalonej nastolatki tylko dla kobiety eleganckiej, świadomej swojej wartości.


Na skórze jest bardzo truskawkowo i słodko. Truskaweczka jest odrobinę syntetyczna, ale w pełni jej to wybaczam.
Słodycz zaś nie jest ani mdła ani dusząca, ale wraz z przeplatającym się w tle piżmem i paczulą stanowi wytworny akcent. Szyprowa kompozycja urzeka świeżymi, lekko kwaskowymi nutami głowy, które następnie przechodzą harmonijnie w stronę urokliwego jaśminu i róży damasceńskiej. Natomiast doskonałą podstawę zapachu tworzą wspomniana wcześniej świeża paczula w asyście ciepłej żywicy bursztynowej. 
Ten zapach ma po prostu w sobie taką wytworną magię. 
Podobno edycja z 2011 roku jest jeszcze bardziej czarująca, ale ja się z tym nie zgodzę. W nowszej wersji czegoś brakuje i każda użytkowniczka, która kiedykolwiek miała styczność z naszą bohaterską truskaweczką to potwierdzi. Jak ja żałuję, że został wycofany ze sprzedaży.



Skład perfum: www.fragrantica.pl

26 lutego 2016

Jak wykorzystać w pielęgnacji olej kokosowy?


Olej kokosowy to nie tylko super żywność, ale również i wielofunkcyjny kosmetyk, który pomoże nam pielęgnować włosy, cerę i ciało.
Do celów kosmetycznych możemy używać zarówno wersji rafinowanej jak i nierafinowanej. Ja osobiście jestem zwolenniczką oleju nierafinowanego, ponieważ posiada on więcej właściwości odżywczych jak i antybakteryjnych. 



SPOSOBY NA UŻYCIE OLEJU KOKOSOWEGO

1.kosmetyk (typu balsam/krem) do twarzy i do ciała- nawilża, wygładza skórę i odżywia, 

2.ssanie oleju – tą metodę opisywałam Wam TUTAJ
Ssanie oleju neutralizuje również z rana nieświeży oddech.

3.naturalny dezodorant ponieważ zawiera naturalne składniki antybakteryjne -  doskonale zapobiega przykremu zapachowi potu na skórze. Wystarczy zmieszać olej kokosowy z sodą i tą mieszaninę wcierać w skórę pod pachami. Nie hamuje on jednak wydzielania potu z organizmu.

4.do demakijażu – doskonale zmywa makijaż twarzy i oczu,


5.łyżeczka oleju wymieszana z drobnoziarnistym cukrem/solą może posłużyć nam jako peeling do ust do twarzy lub ciała, 

6. jako balsam wygładzający na rozdwojone końcówki włosów
wtarty w skórki nad paznokciami zmiękcza skórę i sprawia, że nasze paznokcie rosną znacznie mocniejsze,

7.dobry jako balsam na egzemy lub wysypki, bo naturalnie je leczy, 

8.wyzwalacz energii – dodać łyżeczkę do kawy czy herbaty, 

9.aplikować na noc na rzęsy, żeby jest wzmocnić i pobudzić ich wzrost,


10.olej kokosowy leczy poparzenia słoneczne,

11.jeśli elektryzują się Wam włosy można wziąć odrobinę oleju, rozetrzeć w dłoniach i palcami je przeczesać, 

12.naturalna pasta do zębów, która działa wybielająco– zmieszać łyżeczkę oleju kokosowego z sodą i myć powstałą pastą zęby,

13.metabolizm booster – jeść 2 łyżeczki dziennie, można dodać do posiłku czy też smarować chleb,


14.nawilżająca odżywka do włosów – wmasować olej w skórę głowy i pozostawić na włosach przez około (najmniej 30 minut) następnie umyć włosy, pozostawiony na całą noc pomaga walczyć z łupieżem,

15. jako balsam ochronny do ust, 

16.podobno wybiela plamy, które robią się na skórze wraz z upływem wieku, 

17.wcierany sumiennie w skórę redukuje cellulit, rozstępy i pomaga zniwelować blizny na skórze,


18.doskonale leczy ukąszenia komarów na skórze,

19. można używać jako preparatu przyspieszającego latem opalanie, aczkolwiek osobiście polecam stosowanie filtrów,

20. odżywka na wypadające włosy – olej kokosowy wymieszany z wodą sodową i sokiem z cytryny – postępuj jak w punkcie 14,

21.odrobina wtarta w końcówki włosów po ich umyciu zapobiegnie ich puszeniu się i pomaga walczyć z ich rozdwajaniem się,

22.olej kokosowy z powodzeniem możemy wykorzystać na przykład do golenia nóg jeśli zabrakło nam akurat odpowiedniego mydła.


Mam nadzieję, że któraś z propozycji tak Wam się spodoba, że włączycie ją do codziennej rutyny pielęgnacyjnej.

Znacie olej kokosowy? Używacie go w pielęgnacji?





24 lutego 2016

MAC Prep+Prime SPF 50/PA++ Face Protect – Baza pod podkład z filtrem SPF50


Zastanawiałam się czy opisywać Wam ten produkt, ponieważ jak to w życiu bywa mój ulubiony kosmetyk został ulepszony przez producenta. Zmieniono mu formułę i według recenzji w internecie nie uległo to zmianie na lepsze. Nowej wersji jeszcze nie miałam przyjemności używać, starą uwielbiam i zużyłam jej już kilka tubek.


MAC Prep+Prime SPF 50 jest to baza pod podkład z filtrem SPF50, która ma za zadanie nie tylko przedłużać makijaż, ale również chronić skórę przed promieniami słonecznymi, między innymi zapobiegając przebarwieniom oraz przedwczesnemu starzeniu się skóry.
Baza ładnie wygładza powierzchnię, ogranicza wydzielanie sebum w przypadku cer mieszanych i przetłuszczających się. Daje efekt jedwabistej skóry. I to wszystko bez zbędnej ilości silikonów i pozostawienia tłustej powłoki na twarzy.
Stosuje się ją jako ostatni krok pielęgnacji przed wykonaniem makijażu.
Tubka 30 ml kosztuje 140 zł.


SKŁAD: Zinc Oxide 16.10%, Octinoxate 7.50%,Water, cyclopentasloxane, butylene glycol, peg-7 dimehicone, cyclohexasiloxane, dimethecone, phenyl trimethicone, vinyl dimethicone/methcone, silsequioxane crosspolymer, methyl gluceth-10, glycerin, dimethicone/ vinyl dimethicone crosspolymer, caffeine, tocepherol, sucrose, stearyl glycrrhetinate, cellulose acteate, glycyrrhetinate, cellulose acetate, methicone, PEG/PPG-19/19 Dimethicone, magnesium sulfate, silicia dimethyl silylate, silica, sorbic acid, phenoxyethanol, chlorphenesin.


Dla porównania skład nowej formuły: Estimted PPD: 6.2 Avobenzone 3%, Homosalate 5%, Octisalate 5%, Oxybenzone 3%. Water, Butyloctyl Salicylate, Methyl Trimethicone, Neopentyl Glycol Diheptanoate, Polyester-8, Aleurites Moluccana (Kukui) Seed Oil, Lauryl PEG-9 Polydimethylsiloxyethyl Dimethicone, PEG-100 Stearate, Butylene Glycol, Glyceryl Stearate, Dipentaerythrityl Tri-polyhydroxystearate, Laminaria Ochroleuca Extract, Vitis Vinifera (Grape) Fruit Extract, Morus Nigra (Mulberry) Root Extract, Scutellaria Biacalensis Root Extract, Curcuma Longa (Turmeric) Root Extract, Yeast Extract, Whey Protein, Caprylic/Capric Triglyceride, Caffeine, Ethylhexylglycerin, Acetyl Glucosamine, Potassium Cetyl Phosphate, VP/Eicosene Copolymer, C30-38 Olefin/Isopropyl Malate/MA Copolymer, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Dehydroxanthan Gum, Caprylyl Glycol, Stearic Acid, Cetyl Alcohol, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Sodium Dehydroacetate, Mica ORIGINAL Formula: Estimated PPD ~ 9.1 Active ingredients: Zinc Oxide 16.10%, Octinoxate 7.50% Water\Aqua\Eau, Cyclopentasiloxane, Butylene Glycol, PEG-7 Dimethicone, Cyclohexasiloxane, Dimethicone, Phenyl Trimethicone, Vinyl Dimethicone/Methicone Silsesquioxane Crosspolymer, Methyl Gluceth-10, Glycerin, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Caffeine, Tocopherol, Sucrose, Stearyl Glycyrrhetinate, Cellulose Acetate, Methicone, PEG/PPG-19/19 Dimethicone, Magnesium Sulfate, Silica Dimethyl Silylate, Silica, Sorbic Acid, Phenoxyethanol, Chlorphenesin 
 

Wspaniała konsystencja gęstszego lotionu nadaje się do wszystkich rodzajów cery i znakomicie jest absorbowana przez naszą cerę. Nałożona pod makijaż zapewnia efekt soft-focus czyli delikatne rozmycie niedoskonałości i rysów twarzy.

 Baza po rozsmarowaniu

Zalety bazy Prep+Prime SPF50:
  • zapewnia ochronę przed powstawaniem przebarwień,
  • zapewnia ochronę przed promieniowanie UVA i UVB,
  • nie zapycha skóry i pozwala jej oddychać pod makijażem,
  • nie wysusza skóry,
  • przebadana dermatologicznie i oftalmologicznie,
  • nie powoduje powstawania niedoskonałości skóry. 
Ta baza towarzyszyła mi przez wiele lat od około 2008 roku. Była znakomicie tolerowana przez moją przetłuszczającą się cerę, a i makijaż wspaniale się z nią dogadywał. Nie bieliła skóry i nie zmieniała odcienia podkładu. Nic nie oksydowało i nie ścierało się nawet podczas upałów. Posiłkując się opiniami z kilku zagranicznych portali kosmetycznych muszę stwierdzić, że chyba nie mam ochoty próbować kosmetyku w nowej, „ulepszonej” formule. I nawet nie przemawia do mnie na plus fakt, że producent umieścił w niej wyciągi z alg, minerały, olej kukui i tym podobne składniki odżywcze. Od tego mam właściwą pielęgnację.


W nowej wersji dodano również składniki zapachowe, w tym olejek lawendowy i linalool, które są potencjalnymi składnikami uczulającymi. Kolejną innowacją jest błyszczące wykończenie, które nie zadowala wielu z klientek. Zwłaszcza posiadaczek tłustej cery.
Również szerokie grono użytkowniczek jest niezadowolone z nowych właściwości jeśli chodzi o trwałość makijażu i ograniczenie produkcji sebum w ciągu dnia. Posiadaczki cer mieszanych i przetłuszczających się mają z tym ogromny problem.
Możecie się również zastanawiać po co czytam te wszystkie opinie. W końcu tyle ile osób na świecie tyle różnych zdań na temat jednej rzeczy czy produktu. Ale ta metoda poszukiwań sprawdza się u mnie doskonale i czasami studzi zapał w odpowiednim momencie, więc rzadko udaje mi się kupić jakiegoś bubla. 
Wam radzę, jeśli zdecydujecie się na zakup, zaopatrzcie się najpierw w próbkę tego produktu. 
Cały czas zadaję sobie pytanie. Po co zmieniać kosmetyk doskonały? MAC why? 
Mój kolejny ulubiony produkt odejdzie w zapomnienie.
I wiecie co, jestem zrozpaczona tym całym ulepszaniem kosmetyków.........




21 lutego 2016

Pharmaceris W - Intensywny krem wybielający przebarwienia na noc MELACYD INTENSE


Moja walka z przebarwieniami trwa cały czas.
Trochę więcej o mechanizmie powstawania przebarwień możecie poczytać w moich poprzednich postach (tutaj) i (tutaj).


Intensywny krem wybielający przebarwienia na noc Melacyd Intense jest kolejnym krokiem mojej kuracji mającej na celu rozjaśnienie przebarwień na twarzy.
Krem polecany do codziennej pielęgnacji na noc dla skóry z przebarwieniami, nierównym kolorytem oraz narażonej na powstawanie przebarwień podczas ekspozycji na słońce, przyjmowania środków antykoncepcyjnych, w okresie ciąży, po zabiegach dermatologicznych i medycyny estetycznej oraz zmianach zapalnych.
Dzięki połączeniu 4% Niacynamidu, papainy oraz witaminy C daje on bardzo dobre rezultaty wybielające. 

SKŁADNIKI AKTYWNE:

  • Niacynamid 4% - skutecznie hamuje zarówno syntezę melaniny, jak i migrację barwnika do naskórka, przeciwdziałając powstaniu nowych zmian barwnikowych jak również powiększaniu się i intensyfikowaniu już istniejących przebarwień. Zapobiega szkodom wywołanym przez promieniowanie UV i przyspiesza proces regeneracji skóry uszkodzonej działaniem promieni UV.
  • Papaina - enzym przyspieszający złuszczanie zewnętrznych, zrogowaciałych warstw naskórka, oczyszcza skórę oraz rozjaśnia i wygładza jej nierówną strukturę. Przyspiesza proces depigmentaji.
  • Witamina C - hamuje aktywność tyrozynazy (enzymu aktywującego powstawanie przebarwień). Wykazuje działanie rozjaśniające powierzchnię skóry. Redukuje szkodliwy wpływ promieniowania UV, pomagając chronić DNA komórek skóry. Chroni lipidy przed utlenieniem i hamuje procesy starzenia się skóry.
  • Witamina E - tzw. witamina młodości o silnym działaniu przeciwutleniającym, chroni przed wolnymi rodnikami i niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi. Redukuje zmarszczki oraz nawilża i przyspiesza proces regeneracji i odbudowy skóry.
  • Biomimetic-Peptid E - biomimetyczny peptyd zmniejsza ilość nierównomiernie rozmieszczonej w powierzchniowych warstwach skóry melaniny, stopniowo zmniejszając intensywność przebarwień i równomiernie rozjaśniając naskórek. 
  • Alantoina – nawilża i odżywia skórę oraz wykazuje działanie łagodzące podrażnienia.

SKŁAD:

STOSOWANIE:

Przebarwione obszary skóry smarować codziennie wieczorem. Efekt wybielający widoczny po 4-6 tygodniach stosowania. W trakcie kuracji i 10 tygodni po jej zakończeniu unikać ekspozycji skóry na słońce. Zalecane jest jednoczesne stosowanie kremu z serii Pharmaceris W SPF 50+ na dzień.
Krem stopniowo rozjaśnia przebarwienia, nie powodując odbarwień zdrowej skóry.


Skuteczność potwierdzona dermatologicznie na skórze z przebarwieniami.
  • 88% rozjaśnia przebarwienia
  • 88% wyrównuje koloryt skóry
  • 62% zapobiega powstawaniu nowych przebarwień
  • 73% nie powoduje odbarwień zdrowej skóry
  • 88% wygładza skórę
*Badanie in vivo w Centrum Naukowo-Badawczym Dr Irena Eris po 6 tygodniach stosowania.



Krem został przebadany dermatologicznie. Jest hipoalergiczny. Nie zawiera parabenów, barwników czy substancji zapachowych.
Jego pojemność to 30 ml, a kosztuje około 40 zł.
Krem w duecie z serum depigmentującym sprawia, że nabieram większej nadziei na to, że nareszcie uda mi się pozbyć mojego największego kompleksu – czyli przebarwień posłonecznych z twarzy.
Nałożony punktowo na serum przykrywa je tak jakby filmem zabezpieczającym. Obszary skóry traktowane kuracją są powiedzmy tłustawe, lekko klejące się. Od momentu aplikacji staram się poczekać około 30 minut, żeby jak najwięcej składników aktywnych wchłonęło się w skórę, zanim zastosuję dalszą pielęgnację.
Kuracja działa i to jest dla mnie najważniejsze. Wierzę, że tą przygodę zakończymy niemałym sukcesem.


Wykorzystane źródło: www.pharmaceris.pl

19 lutego 2016

Montibello TREAT NATURTECH Glinka do włosów przetłuszczających się Balance Restore Clay 20ml w ampułkach


Odkąd tylko pamiętam zawsze miałam problemy z przetłuszczającą się skórą głowy. Obecnie kiedy farbuję włosy dochodzi do paradoksu, że od skóry włosy intensywniej przetłuszczają się, natomiast końcówki są zawsze przesuszone. 
Nadprodukcja sebum przez gruczoły łojowe sprawia, że trzeba większą uwagę zwrócić na oczyszczenie i przywrócenie równowagi skóry głowy, aby utrzymać naszą fryzurę w świeżym stanie przez dłuższy czas. 

 
Seria Balance Restore marki Montibello pomoże w pielęgnacji wszystkim, którzy borykają się z problemem przetłuszczających się włosów.
Glikosystem, który przywraca równowagę składa się z unikalnej formuły, która ma zarazem funkcję regulującą jak i posiada w składzie sterole otrzymywane z owoców palmy Serenoa Serrulata utrzymujące pod kontrolą wydzielanie sebum. Natomiast skóra głowy jest nawilżona przez pantenol oraz ksylitole pochodzenia roślinnego. Witamina E zawarta w składzie wpływa nawilżająco i odmładzająco.


SKŁAD: aqua, decyl glucoside, kaolin, disodium cocamphodiacetate, cocamidopropyl betaine, PEG-7 glyceryl cocoate, hydroxypropyl starch phosphate, glycerin, PEG-4 rapeseedamide, cetearyl alcohol, octyldodecanol, anhydroxylitol, benzoic acid, butylene glycol, caprylyl glycol, cetearyl ethylhexanoate, citronellol, disodium EDTA, distearoylethyl hydroxyethylmonium methosulfate, DMDM hydantoin, geraniol, glyceryl stearate, hexyl cinnamal, iodopropynyl buthylcarbamate, isopropyl myristate, lactic acid, limonene, linalool, panthenol, parfum, PEG-100 stearate, phenoxyethanol, propylene glycol, serenoa serrulata extract, sodium PCA, TIPA-laureth sulfate, tocopherol, xylitol, xylitylglucoside.


OPAKOWANIE:
Miękka tubka o pojemności 20 ml, jej cena to 9,90 zł za sztukę.

SPOSÓB UŻYCIA:
1.Nałóż produkt na suchą skórę głowy. Należy stosować przed myciem włosów!
2.Rozprowadź równomiernie pasmo po paśmie. 
3.Wykonaj delikatny, lekki masaż na całej powierzchni skóry głowy.
4.Pozostaw kurację na 5 minut, aby kosmetyk zdążył wchłonąć nadmiar sebum.
5.Dokładnie spłucz wodą i umyj włosy. Producent zaleca szampon Balance Restore.


Właściwości produktu:
  • Pielęgnuje i oczyszcza włosy
  • Eliminuje nadmiar sebum z włosów i skóry głowy
  • Technologia Glyco-Reequilibre - oczyszcza i utrzymuje właściwą równowagę skóry głowy 
  • Nuta zapachowa: świeża i zielona 
Seria Treat NaturTech:
  • Koncepcja Tricho Nutrition – dieta dla włosów
  • Zaspokaja indywidualne potrzeby włosów
  • Formuła opracowana przy użyciu technologii najnowszej generacji
  • Zapewnia włosom właściwe odżywienie i pielęgnację, na jakie zasługują  
    Każdy kosmetyk zawiera potężną mieszankę aktywnych składników niezbędnych dla włosów - starannie wyselekcjonowane substancje pochodzenia naturalnego 

Konsystencja ampułki przypomina lekki balsam do ciała. Bardzo ładnie i w prosty sposób można ją rozsmarować na powierzchni skóry głowy.
 Nie zasycha w jakiś dramatyczny sposób. Włosy po prostu robią się sztywne. Z wypłukanie pozostałości również nie ma żadnych problemów.
Zawartość ampułki pachnie wręcz rewelacyjnie, umilając ten czas kiedy jest nałożona i trzeba 5 minut poczekać. 
Mnie jedna ampułka starcza na około 3 zastosowania.
Włosy rzeczywiście odzyskują świeżość i ten stan utrzymuje się nawet na drugi dzień po myciu. Taki efekt bardzo mi się podoba, ponieważ ja muszę myć włosy co drugi dzień, bo tak się przetłuszczają od skóry. Do tej pory używanie na następny dzień suchego dezodorantu było wręcz koniecznością. Widzę jednak, że rozwiązanie i tego problemu jest dosyć proste.
Ampułki można kupić w sklepie sklepfryz.pl

 

18 lutego 2016

La Roche-Posay Effaclar Purifying Foaming Gel - Oczyszczający żel do skóry tłustej i wrażliwej



Effaclar Purifying Cleansing Gel delikatnie oczyszcza skórę eliminując z jej powierzchni nadmiar sebum i zanieczyszczenia. Jego formuła jest oparta na łagodzącej podrażnienia wodzie termalnej.
Pochodząca ze specjalnych źródeł z określonych rejonów Francji woda termalna zawiera w sobie bogactwo minerałów (w tym selen). Ma działanie wygładzające, zmiękczające, nie powodujące podrażnień oraz odświeżające z dermatologicznego punktu widzenia. 
Dla zmaksymalizowania efektów pielęgnacyjnych tylko ten rodzaj wody termalnej używany jest w produktach La Roche Posay.


Purifying Cleansing Gel ma pH 5.5. Nie zawiera w składzie mydeł, alkoholu, barwników oraz parabenów.

SKŁAD: Aqua/Water,Sodium Laureth Sulfate,PEG-8,Coco-Betaine,Hexylene Glycol,Sodium Chloride,PEG-120 Methyl Glucose Dioleate,Zinc PCA,Sodium Hydroxide,Citric Acid,Sodium Benzoate,Phenoxyethanol,Caprylyl Glycol,Parfum/Fragrance(CODE F.I.L:B32025/1).

Przeznaczony dla cer wrażliwych i przetłuszczających się dzięki zawartości specjalnie dobranych środków myjących usuwa zanieczyszczenia i nadmiar sebum, dając w efekcie końcowym czystą i świeżą skórę. Poprawia stan naskórka i dzięki działaniu soli cynku ułatwia usunięcie nadmiaru sebum. Dzięki temu i zrównoważonemu pH skóra odzyskuje równowagę fizjologiczną i jest doskonale przygotowana do kolejnych kroków pielęgnacji.
Żel należy spienić w dłoniach z niewielką ilością wody, delikatnie wmasować w twarz, a następnie dokładnie spłukać.


OPAKOWANIE:
Stojąca tuba wykonana z miękkiego plastiku, o pojemności 200 ml. 
Jej koszt to około 30 zł w zależności od apteki i trwającej promocji. Czasami żel jest dodawany jako gratis przy zakupie jakiegoś kosmetyku pielęgnacyjnego. 

 
Zamknięcie na klips jest bardzo solidne i nie zachodzi obawa, że niechcący może się otworzyć, na przykład w torbie podróżnej.
Produkt ma żelowa konsystencję i posiada neutralny zapach. 
Żel jest bardzo skoncentrowany (gęsty) i niewielka jego ilość wystarczy do mycia twarzy, dzięki temu jest niesamowicie wydajny.

Ten kosmetyk wpadł zupełnie niechcący w moje ręce, kiedy przy zakupie innego produktu marki La Roche Posay okazało się, że w zestawie jest również gratis. W pierwszej chwili miałam do niego neutralny stosunek, ponieważ używałam innego kosmetyku konkurencyjnej marki. Po pierwszych użyciach Effaclar Purifying stał się moim niekwestionowanym ulubieńcem, którego nie może w mojej łazience zabraknąć. Ładnie doczyszcza cerę, pomaga walczyć z niedoskonałościami. Nie przesusza mojej cery ani jej nie ściąga po myciu. Świetnie przygotowuje skórę do dalszej pielęgnacji, a jeśli ma ochotę na głębsze oczyszczenie cery, dosypuję do niego odrobinę korundu kosmetycznego i mam peeling. 


Effaclar Purifying jest niesamowicie ekonomiczny, ponieważ do jednorazowego użycia potrzebna jest ilość wielkości groszku zielonego. Żel jest moim wielkim ulubieńcem, na przestrzeni ostatnich kilku lat zużyłam już kilka tub. I pomimo próbowania innych, dostępnych na rynku odpowiedników tego produktu, zawsze wracam do marki La Roche Posay. Jest to jeden z tych kosmetyków, które są dobre i niezwykle skuteczne.
Mój Święty Gral i ulubione KWC.

 



16 lutego 2016

CelluOFF – zwalcza cellulit od wewnątrz – podsumowanie kuracji


W połowie mojej kuracji opisywałam Wam -TUTAJ- czym jest preparat CelluOFF i na czym polega kuracja.
Przypomnę tylko, że CelluOFF to suplement diety przeznaczony dla kobiet, które w aktywny sposób walczą z cellulitem. 


Innowacyjne połączenie składników kapsułek CelluOFF zapewnia kompleksowe działanie na kluczowe problemy związane z cellulitem.
Skład preparatu oparty jest na naturalnych substancjach, bezpiecznych dla organizmu.
Zawarte w składzie:
  • Ekstrakt z gorzkiej pomarańczy wpływa na lepsze ukrwienie i odżywienie tkanek, wzmacniając i uelastyczniając włosowate naczynia krwionośne,
  • Otoczkowany olej z ogórecznika lekarskiego (Borago Officinalis L.) zawiera kwas -linolenowy, który ujędrnia skórę i odpowiada za jej odpowiednie nawilżenie.
  • Ekstrakt z liści pokrzywy i ekstrakt pozyskany z pędów bambusa zawierają krzem, który reguluje gospodarkę płynami ustrojowymi, ułatwiają eliminację toksyn i drenaż tkanek.
  • Ekstrakt z morszczynu pęcherzykowatego będący naturalnym źródłem jodu odpowiedzialnym za metabolizm tkanki podskórnej, przyśpiesza spalanie tkanki tłuszczowej.
  • Witamina B1 , witamina B2 uczestniczą w przemianach aminokwasów i lipidów w organizmie.
  • Kwas pantotenowy bierze udział w regeneracji komórek skóry i błon śluzowych, podczas gdy niacyna i biotyna mają wpływ na utrzymanie prawidłowej kondycji naszej skóry.

Sposób użycia: 1 kapsułka po posiłku. Kapsułkę należy popić wodą. Nie należy przekraczać zalecanej porcji do spożycia w ciągu dnia.
Dzisiaj po trzymiesięcznej kuracji przychodzę do Was z podsumowaniem rezultatów.


Czy preparat działa?
Działa i to skutecznie. Może nie usunął cellulitu całkowicie, ale zdecydowanie poprawił stan skóry. Gąbczastość jest zdecydowanie mniejsza i płytsza, a skóra ładna i sprężysta.
Obszary problematyczne, które sprawiały mi najwięcej kłopotu czyli uda, brzuch i ramiona, dzięki połączeniu ćwiczeń, suplementacji i rozsądnej diety przyniosły efekty.
Dodatkowym skutkiem ubocznym jest utrata po dwa centymetry obwodu w udach. Co raczej odnotowuję jako wielka zaletę stosowania dobrze zorganizowanej kuracji antycellulitowej.
Przypominam również, że CelluOFF nie jest wskazany dla osób ciężarnych, karmiących piersią oraz osób ze schorzeniami tarczycy i przyjmujących leki przeciwzakrzepowe. Wszelką dodatkową suplementację należy zawsze skonsultować ze swoim lekarzem.
W opakowaniu znajduje się 30 kapsułek. Cena preparatu to 19,90 zł.
Na stronie www.avetpharmasklep.pl po zarejestrowaniu się otrzymacie dodatkowo – 10% rabatu na pierwsze zakupy.
Zima już prawie się kończy. Ja jestem z kuracji bardzo zadowolona i czuję się gotowa na nadchodzącą wiosnę.

A jak Wasze przygotowania?



13 lutego 2016

Czy można się nauczyć wykonywać makijaż na Youtube?


Youtube oprócz dostarczania nam rozrywki można również wykorzystać do poszerzania własnej wiedzy praktycznie we wszystkich dziedzinach życia.
Jako, że mój blog jest o tematyce urodowej i kosmetycznej chciałabym Wam dzisiaj przedstawić moich mistrzów, którzy w prosty i skuteczny sposób wprowadzą każdego w zawiłe arkana makijażowe.

Niekwestionowaną królową makijażu jest dla mnie Lisa Eldrige. Brytyjska mistrzyni makijażu, która przez wiele lat swojej pracy miała okazję wykonywać makijaże gwiazdom pierwszej ligi, pracować przy pokazach mody, sesjach zdjęciowych dla topowych magazynów mody czy będąc dyrektorem artystycznym dla takich marek jak Chanel czy Lancôme
tworzyć filmowe instrukcje, w jaki sposób wykorzystywać maksymalnie potencjał kosmetyków tych firm.

 

Następną osoba, która z ogromną pasją podchodzi do makijażu jest Charlotte Tilbury. Pani, która przez ponad 20 lat swojej pracy miała okazję wykonywać makijaże na okładki magazynu Vogue, malować gwiazdy na czerwony dywan, czy też przygotowywać modelki do pokazów Victoria's Sectrets. Jak opowiada o makijażu bije z niej taka pasja do wykonywanego zawodu, że aż można jej tego pozazdrościć.


Monika Blunder kiedyś była asystentką samego Kevyn-a Aucoin, a dzisiaj to do niej gwiazdy Hollywood ustawiają się w kolejce. Spokój i aura jakie od niej biją działają kojąco, a jeśli jeszcze można się przy oglądaniu jej produkcji czegoś nauczyć.... dla mnie jest to rewelacyjne połączenie.


Moim ulubieńcem, którego oglądam praktycznie od samego początku jest Wayne Goss. Podoba mi się jak bez mała łopatologicznie tłumaczy co i w jaki sposób ze sobą połączyć. Uwielbiam prostu sposób przekazywania wiedzy, no i oczywiście sporą dozę brytyjskiego poczucia humoru tego pana.


Kolejny pan, który jest niesamowitym nauczycielem – Jordan Liberty
Nie tylko artysta makijażu ale również i fotograf. Człowiek z ogromnym wyczuciem gustu. Bez mrugnięcia okiem obala mity i kity makijażowe. A jego porady zawsze są trafne i świetnie przydają się w życiu codziennym.

 
Na naszym rodzimym podwórku zdecydowanie prym wiedzie Magdalena Pieczonka. Mistrzyni makijażu pracująca przy produkcjach filmowych i telewizyjnych, sesjach zdjęciowych oraz szkoleniu innych.
Przekazuje swoją wiedzę w sposób prosty i łatwy do opanowania oraz odwzorowanie makijażu.


Wszystkie osoby, które Wam dzisiaj przedstawiłam wniosły wiele do mojego życia i do ulepszenia moich makijażowych umiejętności.
Oglądałam o wiele więcej kanałów „urodowych” na Youtube, ale te wyżej wymienione są (według mnie) najbardziej wartościowe dla osób, które pragną swoją wiedzę pogłębiać.

Znacie te osoby?
A może możecie mi jakiegoś nowego mistrza polecić do oglądania?






12 lutego 2016

Lancôme La Nuit Trésor - EDP


LA NUIT TRÉSOR to eliksir miłosny XXI wieku, stworzony z rzadkich składników: urzekającej esencji czarnej róży stulistnej oraz zmysłowej nuty orchidei Vanilla Tahitensis, ukrytych pod tajemniczą peleryną kadzidła, esencji papirusu, pralin i liczi.

 
Cała opowieść Lancôme La Nuit Trésor zaczyna się od gwieździstej nocy, podczas której, według mitów, dwie gwiazdy podążają w swoim kierunku, aż do momentu kolizji. Wywołuje deszcz cząsteczek, które spadając na Ziemię przemieniają się w czarny diament...... taki sam jak buteleczka La Nuit Trésor, który jest właśnie takim diamentem marki Lancôme. Jak piękna opowieść miłości, gdzie podczas namiętnej nocy, kochankowie tkwią w uścisku doskonałej miłości. Bogini nocy, otulona gwieździstym woalem. 
 

NUTY ZAPACHOWE:
Nuty głowy: Lychee, Malina
Nuty serca: esencja czarnej róży Damascena , kadzidło
Nuty Bazy: absolut orchidei Vanilla Tahitensis, pralina, paczula, papirus



Czarna róża przy akompaniamencie orchidei Vanilla Tahitensis jest symbolem miłości absolutnej. Orientalno – waniliowa kompozycja jest zaproszeniem do miłosnego uniesienia. Niepowtarzalna kompozycja ciekawych ingrediencji sprawia, że zapach ten jest bardzo uwodzicielski, słodkawy i apetyczny.
Zmysłowy i dosyć intensywny nadaje się rewelacyjnie na wieczorne wyjścia, romantyczne kolacje przy świecach. Delikatnie rozwija się na skórze i przez wiele godzin przypomina o swojej obecności. 
Słodki, owocowy, korzenny i paczulowy oczarowuje niczym miłość od pierwszego wejrzenia czy też noc spędzona pod rozgwieżdżonym niebem. Skrywa w sobie słodką tajemnicę.


Ta doskonała porcja miłości została stworzona dla marki Lancôme przez Christophe Raynaud i Amandine Marie .


Wykorzystane źródła: www.lancome.pl i www.lancome-usa.com

11 lutego 2016

DermoFuture Precision – Intensywny Wypełniacz Zmarszczek – efekt botoksu


Kolejnym kosmetykiem, który mam możliwość testować z Twoim ŹródłemUrody jest Intensywny Wypełniacz zmarszczek, który ma za zadanie w ekspresowym tempie wypełnić i zamrozić zmarszczki. Producent obiecuje nawet, że uzyskamy tym preparatem efekt botoksu (toksyny botulinowej) w przeciągu 5 minut.


Jest to kosmetyk w formie kremu. W oparciu o rewolucyjną technologię przeciwstarzeniową pomaga w błyskawiczny i skuteczny sposób uzyskać efekt młodszej skóry.
Intensywny Wypełniacz Zmarszczek zawiera w składzie innowacyjny kompleks 3-HER RAPIDWRINKLE, który działa na zasadzie botoksu oraz nawilża skórę i zapobiega jej wiotczeniu.


Składniki aktywne: algi - pobudzają procesy odnowy komórek w skórze oraz wpływają na syntezę kolagenu i elastyny, krzem (silica) – pomaga wzmocnić i odbudować barierę ochronną skóry, a magiczna argirelina – pomaga wypełnić zmarszczki oraz wpływa znacząco na jędrność i wygładzenie skóry. Jest to jeden z tych składników, które wypychają zmarszczki od wewnątrz.
Całe to zestawienia składników wpływa na poprawę nawilżenia i odżywienia cery.
SKŁAD:


Intensywny Wypełniacz Zmarszczek ma zapewnić naszej skórze:
  • zmniejszenie widoczności zmarszczek,
  • spłycić zmarszczki od wewnątrz,
  • spowolnić powstawanie nowych linii i bruzd,
  • ujednolicić cerę,
  • zlikwidować rozszerzone pory,
  • zwiększyć gęstość i elastyczność skóry,
  • wyrównać koloryt skóry, usuwając przebarwienia.

OPAKOWANIE: Preparat jest ukryty w ślicznej, wielkiej strzykawce zakończonej wąskim dziubkiem, co bardzo ułatwia jego dozowanie.
Strzykawka ma pojemność 10 ml.


SPOSÓB UŻYCIA:
Preparat stosujemy na oczyszczoną i osuszoną cerę. Przy aplikacji wybieramy pojedynczo określone partie, nad którymi chcemy pracować. Delikatnie wklepujemy bardzo cienką warstwę preparatu w obszary problematyczne. Pozostawiamy go na 2-3 minuty, aż do momentu wchłonięcia się w skórę. W tym momencie również odczuwamy schłodzenie skóry, zupełnie jak w przypadku aplikacji maści znieczulającej Emla.
Efekt końcowy uzyskujemy po 5 minutach.
Następnie aplikujemy naszą normalną pielęgnację.


Jeśli chodzi o moje wrażenia to zupełnie nie wiem czy mam lubić ten kosmetyk czy też nie.
Nie maskuje porów. Po wklepaniu w skórę odpowiedniej ilości krem ładnie zanika ściągając skórę w momencie całkowitego wchłonięcia się. Jeśli damy go zbyt dużo wtedy po zaschnięciu tworzą się na skórze białe plamy. A przyznam szczerze, że na początku trudno wyczuć ile produktu należy aplikować na skórę.
Myślałam, że chociaż odrobinę pomoże moim zmarszczkom na czole, ale po wyschnięciu skóra jest tak ściągnięta, że moja największa zmarszczka robi się jeszcze dłuższa i bardziej widoczna.
Co do plusów – Intensywny Wypełniacz Zmarszczek świetnie radzi sobie z lwią zmarszczką między brwiami. Ładnie ją wypełnia i zmniejsza jej widoczność. 
Żeby nie zmarnować kosmetyku aplikuję go na moje ukochane plamy, bo producent twierdzi, że ma on właściwości wyrównujące koloryt i usuwające przebarwienia. Zobaczymy.....
Kolejnym plusem jest efekt liftingu. Po aplikacji i odczekaniu 5 minut skóra jest wyraźnie napięta i ściągnięta jak po użyciu maski z glinki. Rzeczywiście twarz wygląda na młodszą i gładszą.
Intensywny Wypełniacz Zmarszczek jest polecany do każdego rodzaju skóry, szczególnie do dojrzałej. Można go również stosować na sińce i worki pod oczami, rozszerzonych porach w okolicach płatków nosa.
Został przebadany dermatologicznie i nadaje się wyłącznie do użytku zewnętrznego.
Jeśli macie ochotę kosmetyk można kupić w sklepie tenex24.pl (tutaj) w cenie 59,90 zł.
U mnie nie do końca się sprawdził ponieważ linie na czole widocznie są już zbyt głębokie, żeby kosmetyk w formie kremu sobie z nimi poradził.
Trudno się mówi – taka uroda :-)