6 sierpnia 2016

Pomadka VELVET MATT Hawaiian Flowers 411 od Eveline - przykro mi ale jestem na zdecydowane NIE


Seria pomadek Velvet Matt w płynie to gama matowych pomadek do ust, w intrygujących, ultra nasyconych pigmentami kolorach w połączeniu z wyjątkową formułą pielęgnacyjną.
Pomadka ma lekką i przyjemną konsystencję, która daje poczucie ekstremalnego komfortu i długo
utrzymuje się na ustach.
Smakowity zapach żurawiny sprawia, że jej aplikacja jest przyjemnością.


Sięgnij po Velvet Matt nie zawiedziesz się!
* matowe wykończenie
* ultra nasycone pigmentami kolory
* łatwe rozprowadzanie
* intensywne krycie
* płynna konsystencja
* wyjątkowa trwałość
Tyle jeśli chodzi o obietnice producenta.

SKŁAD:
 
FORMUŁA: Sam kosmetyk dzięki zawartości witamin A, E i F pielęgnuje i dba o odpowiedni poziom nawilżenia i ochrony ust. Nawilżenie jest odczuwalne przez cały czas pobytu pomadki na ustach. Jak widzicie na zdjęciach pomadka nie wysycha do matu, tym samym niestety nie utrwala się i transferuje się w momencie wszędzie, gdzie tylko może na zęby, na szklankę itp.


Poza tym pomadka dosłownie „wżera się” w skórę i pozostaje na niej fuksjową plamą przez wiele godzin. Nawet leciutko wpracowana w jasny błyszczyk potrafi nieźle zabarwić usta. Próbowałam zrobić fotkę plamy na ręce, ale aparat niestety nie dał rady.


OPAKOWANIE: Ładne, poręczne. Aplikator ułatwia nam rozkładanie produktu na ustach. Nie piszę równomierne ponieważ przy aplikacji tworzą się prześwity i trzeba czasami poprawić 2-3 razy aby uzyskać tak piękną i nasyconą barwę.
NASYCENIE KOLORU: Widać, że odcień jest dopracowany i doskonale przemyślany. Poziom nasycenia pigmentu jest na ogromny plus.



Sądzę, że gdyby formuła została odrobinę lepiej dopracowana to byłby prawdziwy hit!
Nie lubię pisać źle o kosmetykach, ale czasami tak się zdarzy, że aż człowieka z nerwów skręca. Zwłaszcza czytając recenzję innych osób, które chwalą ten kosmetyk za matowe wykończenie i trwałość. U mnie trwałości nie ma żadnej, bo jeśli muszę pomadkę ciągle ściągać z zębów to dla mnie osobiście jest jakimś nieporozumieniem.
I nie …. nie robię nic źle podczas aplikacji. Z kosmetykami kolorowymi pracuję już bardzo długo, robiąc makijaż sobie i innym kobietom od wielu lat. Także wiem jak obchodzić się z pomadkami ;-)
Bardzo żałuję, że się nie polubiłam z Velvet Matt od Eveline bo podobają mi się inne kolory w tej linii, ale niestety nie będę ich już próbować.