24 maja 2016

Tom Ford Velvet Orchid EDP – współczesna kwintesencja elegancji


Tom Ford to człowiek, któremu nie da się odmówić ogromnego talentu. 
Jego magnetyczny urok osobisty i zaangażowanie w przemyśle modowym dają mu jedną z pierwszych pozycji w amerykańskim świecie projektantów mody. 
Na początku swojej kariery przeżył niezwykle udaną przygodę z domem mody Gucci, ale od początku 2005 roku pracuje już na własne imię i markę.
Tom Ford oferuje swoim klientkom wysmakowaną modę i akcesoria jak na przykład okulary przeciwsłoneczne. Dzięki współpracy z koncernem Estee Lauder powstała sygnowana jego nazwiskiem linia kosmetyków oraz perfumy. Pierwszy z nich Black Orchid (z 2006 roku) był olbrzymim sukcesem.


Dzisiejsza bohaterka - Velvet Orchid pojawiła się na rynku w 2014 roku. Zapach należy do kategorii orientalno – kwiatowej.
Nutami głowy są bergamotka, mandarynka, rum i miód;
nutami serca są jaśmin, olej różany, czarna orchidea, orchidea, kwiat pomarańczy, magnolia, hiacynt, narcyz i heliotrop;
nutami bazy są balsam peruwiański, labdanum, drzewo sandałowe, mirra, zamsz i wanilia. 


Kompozycję otwiera begamotka, mandarynka i ekstrakt rumowy zmieszany z miodem. Charakterystyczne akordy czarnej orchidei, od której zresztą pochodzi nazwa perfum, zostały połączone z olejkiem z róży Tureckiej i jaśminem, który nieco wycisza to zestawienie i dodaje całości orientalnego smaczku. Ocieplona balsamem peruwiańskim, mirrą, labdanum i drzewem sandałowym baza idealnie zgrywa się z zamszową wanilią.
Zapach jest bardzo elegancki i tajemniczy. Nieoczywisty. Koneserzy docenią ten bukiet, bo nie jest on ani łatwy ani delikatny. Black Orchid jest dla mnie zbyt ciężka i kadzidlana. Natomiast Velvet Orchid ma w sobie tę subtelną aurę kobiecości i sprzeczności. Kwiatowa, a jednak balsamiczna. Miodowa, ale nie za słodka. 
Pudrowa, ale wyrazista.
Piękny aromat, który zwraca uwagę otoczenia.



Muszę jeszcze wspomnieć o eleganckiej butli z grubego, fioletowego szkła, która swoją prostotą i elegancją zachwyci niejedno oko. Jak dla mnie, ta elegancja zamknięta jest w pięknym flakonie, a na jego szyjce na złotym sznureczku znajduje się plomba z inicjałami projektanta.
A teraz powiem Wam jeszcze, że z wielką radością i niecierpliwością czekam na kolejną odsłonę tego zapachu - Orchid Soleil, która będzie miała swoją premierę w lipcu bieżącego roku. 

Znacie zapachy Toma Forda?
Czy któryś z nich podbił Wasze serce?

Zdjęcia pochodzą ze stron: tomford.com i fragrantica.com