29 czerwca 2015

Minerały Schindele's – suplement diety wart każdej złotówki

Podczas porządków na blogu, w zakładce „Przepisy” pojawił się rozdział „dieta”. Nie chodzi mi tu stricte o dietę w pojęciu redukcji masy ciała, ale o styl życia, bycia czy też suplementy, które mogą nam bardzo pomóc polepszyć jakość życia.
Jednym z takich właśnie preparatów są zdecydowanie Minerały Schindele's, które poznałam dzięki uprzejmości i uporowi Kate (The Land of Style)





Minerały Schindele's to miał kamienny otrzymywany ze zmielonych skał wulkanicznych pochodzący z Dolnej Austrii. Mieszanka 34 naturalnych minerałów bogata jest między innymi w tlenki krzemu (ok.65%), potasu, żelaza, wapnia, magnezu, glinu, fosforu i wielu innych mikroelementów i pierwiastków śladowych potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu.

Pierwiastek
Zawartość
SiO2 - bezwodnik kwasu krzemowego
66,8%
Al2O3 - tlenek glinowy
11,8%
K2O - tlenek potasowy
3,25%
Fe2O3 - tlenek żelazowy
5,58%
CaO - tlenek wapniowy
0,74%
MgO - tlenek magnezowy
0,93%
Na2O - tlenek sodowy
1,96%
Mn - mangan
0,028%
Cu - miedź
0,0035%
Zn - cynk
0,0079%
Co - kobalt
0,0013%
Mo - molibden
0,0003%
B - bor
0,0026%
Cr - chrom
0,0062%
Ni - nikiel
0,0039%
V - wanad
0,0083%
P - fosfor
0,74%
Sr - stront
0,00096%
Li - lit
0,0050%
Ti - tytan
0,0012%
Nb - niob
0,0008%
Tm - tul
0,0003%
Tb - terb
0,0001%

Te wartości wraz z kolejnymi partiami mogą ulec zmianom, a wynika to po prostu z naturalnych fluktuacji składu złoża.



Zastosowanie minerałów w profilaktyce zdrowia:

  1. Zmiany zwyrodnieniowe i stany zapalne stawów i kości.
  2. Osteoporoza.
  3. Dna moczanowa.
  4. Kruchość, łamliwość paznokci i włosów.
  5. Próchnica zębów.
  6. Zespół przewlekłego zmęczenia i bezsenności.
  7. Stany depresyjne.
  8. Objawy stresu.
  9. Nerwobóle.
  10. Schizofrenia i inne schorzenia psychiczne.
  11. Dolegliwości związane z okresem menopauzy.
  12. Choroby układu krążenia – kardiomiopatie, nadciśnienie tętnicze.
  13. Niedotlenienie mięśnia sercowego.
  14. Niedokrwistość.
  15. Skłonność do zachorowań na choroby infekcyjne.
  16. Profilaktyka przeciwnowotworowa i wspomaganie leczenia.
  17. Skłonności do łysienia, łuszczyca i inne problemy skórne.
  18. Dolegliwości żołądkowo-jelitowe.
  19. Cukrzyca, regulacja poziomu cukru i cholesterolu.
  20. Dla osób, które chcą odmłodzić biologicznie swój organizm.
  21. Dla osób w podeszłym wieku, które mają zaburzony proces wchłaniania w jelitach.
  22. Dla młodych, rozwijających się osób, nieregularnie odżywiającym się pracującym intensywnie fizycznie i umysłowo.
  23. Dla osób słabych, chorych i w okresie rekonwalescencji.


Stosowanie: Preparat należy stosować codziennie, jedną (ewentualnie dwie) łyżeczki/miarka, która znajduje się w puszce. Wymieszać w wodą lub napojem. Puszka 400 g starcza na ponad 3 miesiące suplementacji.




Opakowanie: puszka 400g, wierzch zabezpieczony zgrzanym sreberkiem.


Z tyłu opakowania znajdziemy informacje odnośnie terminu przydatności, dystrybutora, wagi i opis produktu w kilku językach (w tym po polsku).



Minerały są dobrze wchłaniane przez organizm. Rozpuszczane są przez soki żołądkowe i nie powodują skutków ubocznych. Uzupełniają niedobory mikroelementów w organizmie. Poprawiają kondycję zarówno psychiczną jak i fizyczną. Wpływają rewelacyjnie na stan kości, zębów, włosów i paznokci. Oczyszczają również organizm z toksyn.

Dodam jeszcze, że minerały z powodzeniem można używać zewnętrznie jako profilaktykę przeciwzmarszczkową – zmieszane z kremem bądź w formie maski. Można je dodawać do kąpieli, albo do wody, którą podlewamy kwiaty :-) Więcej na ich temat można przeczytać w książce „Minerały Schindele's” Roberta Schindele.

Skład i proporcje minerałów zostały idealnie dobrane przez naturę, aby przywrócić biologiczna równowagę organizmu. Są one nieporównywalne jakościowo z preparatami, które sztucznie powstają w laboratoriach.

Jeśli chodzi o moją opinię. Piję minerały od 10 lipca 2014 roku. W zeszłym roku nastąpiło ogólne pogorszenie stanu zdrowia na skutek przebytych wcześniej urazów. Nawet zaczęłam rozważać operację stawu biodrowego, która przerażała mnie i tak samo wtedy jak i dzisiaj. Po niecałym roku mogę śmiało stwierdzić, że:

  • kondycja stawu biodrowego uległa znacznej poprawie, której nie zapewniały nawet środki dla sportowców – zwiększyła się motoryka ruchów i ogólnie uległ ogromnemu wzmocnieniu, co zaowocowało ustaniem uporczywego bólu i ucisku, ustało również mechaniczne obcieranie się kości o panewkę stawu,
  • ogromnej poprawie uległa również kondycja kręgosłupa - dzięki zawartości minerałów szlachetnych, które wzmacniają przewodnictwo elektryczne zakończeń włókien nerwowych,
  • kondycja skóry i paznokci jest zauważalna gołym okiem, ilość włosów, które wypadały również uległa znacznemu zmniejszeniu.
  • poprawa zdrowia fizycznego poskutkowała również poprawą ogólnej kondycji psychicznej.

Minerały zostały przebadane pod kątem zawartości mikro i makroelementów oraz pod względem ewentualnej zawartości metali ciężkich. Spełniają surowe kryteria farmaceutyczno-medyczne i są dopuszczone do obrotu w Polsce.

Pomimo, iż rozpuszczone minerały smakują i wyglądają jak woda z kałuży



łącznie z chrzęstem piachu pomiędzy zębami, nie obrzydza mnie to, gdyż wiem jak bardzo ten niepozorny proszek pomógł mi i wzbogacił moje życie.

Wiem, że dzisiejsza rozprawa jest długa i naukowa, ale chciałam Wam uświadomić, że jeśli ktoś z Was ma jakiekolwiek problemy ze zdrowiem zawsze warto szukać alternatywnych metod leczenia.

Na koniec dodam jeszcze, że zanim Minerały Schindele's stały się popularne można je było kupić za około 110 zł w opakowaniu 1 kg. Dzisiaj niestety opakowanie zostało zmniejszone do 400 g, a cena pozostała ta sama. Warto szukać opakowań w sklepach na allegro, ponieważ tam ceny są bardzo przyjazne dla klienta, czego niestety nie można powiedzieć o sklepach stacjonarnych. 

Wasze zdrowie :-)
  
Źródła informacji: http://www.zdrowazywnosc.biz.pl/porady-dla-zdrowia/30-mineray-schindeles http://www.candida.peet.pl/index12.php http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_mineraly_schindeles.html


27 czerwca 2015

Poshe – przyjaciel każdego manicure

Witajcie. Każdy kto robi manicure chciałby, żeby ten efekt utrzymywał się jak najdłużej. Do tego służą nam właśnie lakiery nawierzchniowe typu top coat.


Taki właśnie lakier marki Poshe pozwala nam, na odpowiednie zabezpieczenie naszego manicure. Rewolucyjna szybkoschnąca formuła skraca czas wysychania lakieru i w przeciągu 5 minut zapewnia nam wysoki połysk oraz perfekcyjne wykończenie. Top coat nie powoduje również obkuraczania się warstwy lakieru kolorowego zaaplikowanego na paznokcie wcześniej.

Na opakowaniu znajdziemy udostępniony skład produktu:


oraz informację, iż nie zawiera on formaldehydu i toulenu w składzie.






Lakier zawiera również formułę nieżółknącą. Może być używany również jako lakier bezbarwny.
Mały precyzyjny pędzelek zapewnia łatwość aplikacji.


Bardzo się cieszę, że kupiłam ten produkt. Jest bardzo dobry i spełnia wszystkie obietnice producenta. Manicure nim zabezpieczony spokojnie wytrzymuje minimum 5 dni. Niesamowity połysk również dodaje uroku naszym pomalowanym paznokciom.

Top coat nałożony na lakier Mademioselle Essie

Czy jest najlepszy? Trudno mi powiedzieć ponieważ mam jeszcze kilku ulubieńców w tej kategorii produktów. Natomiast śmiało mogę stwierdzić, że wyróżnia się na tyle, że jeszcze kiedyś pewnie do niego wrócę.

Pojemność to 14 ml.
Cena około 25 zł zależy od sklepu i aktualnych promocji.

Macie swoje ulubione lakiery top coat?



22 czerwca 2015

Clinique Clarifying Lotion 2 – Pielęgnacja 3 kroków

Podstawowy system pielęgnacji marki Clinique obejmuje 3 kroki dla stworzenia czystej i zdrowszej wersji swojej skóry. 
Tylko 3 produkty dobrane do typu skóry, stosowane dwa razy dziennie sprawią, że nasza skóra już pierwszego dnia będzie bardziej świeża i gładsza. Po dwóch tygodniach poprawa stanu naszej cery będzie już bardziej widoczna. 
 
System 3 kroków to:
  • OCZYSZCZANIE – preparaty służące do tego nie przesuszają skóry i sprawiają, że jest ona świeża, czysta i sprężysta.
  • ZŁUSZCZANIE – płyny złuszczające usuwają zanieczyszczenia, nadmiar sebum i łuszczące się martwe komórki naskórka, aby odkryć świeżą skórę.
  • NAWILŻANIE – ostatni etap, który niczym napój orzeźwia i nadaje skórze optymalną dawkę nawilżenia.
Dzisiejszym bohaterem jest mój ulubiony płyn złuszczający, który dba o moją skórę już od kilku lat


Seria płynów złuszczających stanowiąca krok 2 pielęgnacji codziennej to płyny oczyszczające stoworzone w 4 formułach tak, aby były dostosowane dla każdego typu cery.

Typy skóry według klasyfikacji marki Clinique:
1 – Bardzo sucha lub sucha
2 – Mieszana w stronę suchej
3 – Mieszana w stronę tłustej
4 – Tłusta lub bardzo tłusta


Właściwości złuszczające tego produktu zostały wzbogacone o delikatne składniki nawilżające jak wyciąg z oczaru wirginijskiego, aby zapewnić skórze większy komfort. Przy każdorazowej aplikacji znikają ślady zanieczyszczeń nadające skórze ziemisty odcień. Nasza cera jest gładsza i bardziej promienna dzięki dobremu oczyszczeniu.

Złuszczenie jest to jeden z podstawowych czynników pielęgnacyjnych mający na celu odświeżenie skóry. Płyn Clarifying Lotion jest preparatem, który przynosi spektakularne efekty. Stworzony przez dermatologów, delikatnie usuwa łuszczący się naskórek i wygładza. Odblokowuje zatkane pory. Optymalizuje wymianę komórek, idealnie przygotowując skórę na następny krok jakim jest nawilżanie. Dzień po dniu nasza skóra szybciej się regeneruje.


Płyn ma delikatny jasno fioletowy kolor i dosyć mocny alkoholowy aromat.
Zalecane jest stosowanie dwa razy dziennie - nakładanie na twarz wacikiem z pominięciem okolic oczu.
Występuje w pojemnościach 200ml (79zł), 400ml (125zł)

Pomimo iż płyn jest przeznaczony dla 2 typu cery czyli mieszanej w stronę suchej, bardzo dobrze sprawdza się w pielęgnacji mojej przetłuszczającej się cery. Wypróbowałam płyny 3 i 4, ale za bardzo przesuszały moją cerę.  Bardzo dobrym pomysłem jest zakupienie zestawu startowego mini produktów dostępnego czy w Perfumerii Sephora czy też w Perfumerii Douglas. Za 39 zł możemy przetestować wszystkie 3 produkty z linii pielęgnacyjnej 3 kroków i zobaczyć czy odpowiadają potrzebom naszej cery.

Eksfolianty na bazie kwasów BHA czyli w przypadku płynu Clinique bazują głównie na zawartości kwasu salicylowego w składzie. W przypadku mojej cery, pomimo solidnego demakijażu, przetarcie jej płynem złuszczającym zawsze powoduje u mnie zdziwienie co jeszcze pozostało w porach skóry. Moja cera ma się bardzo dobrze. Nie odnotowałam żadnego podrażnienia, pomimo alkoholu wysoko w składzie ani nadmiernego przesuszenia. Zmniejszyła się również ilość niespodzianek wyskakujących na twarzy.


Zwracając uwagę na cenę produktu należy również wziąć pod uwagę jego niesamowitą wydajność.
Opakowanie 200 ml starcza mi na rok czasu, przy używaniu raz dziennie. Tak więc nie jest to cena zbyt wygórowana. Otwarty kosmetyk należy zużyć w przeciągu 24 miesięcy.
Ogólnie mówiąc po ostatnich konsultacjach na nowo zakochałam się w marce Clinique. 
Kosmetyki marki Clinique są przetestowane pod kątem alergologicznym, w 100% bezzapachowe. Tworzone z najwyższej jakości składników, przechodzą szereg bardzo dokładnych testów, dzięki czemu są doskonale tolerowane przez skórę, nie powodują podrażnień i pozwalają osiągnąć spektakularne rezultaty.

Jeśli nie wiecie jaki macie typ cery, aby dobrać odpowiednią pielęgnację polecam abyście zapytali w swojej Sephorze o akcję Skin Expert podczas, której konsultanci marki Clinique za pomocą wywiadu okerślają typ posiadanej cery i uwzględniając jej potrzeby dobierają odpowiednią pielęgnację.


Macie jakichś ulubieńcow wśród kosmetyków marki Clinique?

18 czerwca 2015

TAG – Kocham Lato!

Witajcie! Dzisiejszy tag znowu podpatrzyłam u Patrycji (Spradamakeup) i postanowiłam go zrobić również u siebie ponieważ najbardziej ze wszystkich pór roku kocham właśnie lato
Poza tym poprzez tagi mamy okazję poznać się odrobinę lepiej.


Wenecja, Włochy

1. Jaka jest dla Ciebie idealna letnia temperatura?
Moja ulubiona temperatura to 25-35 stopni. Klimat śródziemnomorski to zdecydowanie moja bajka.

2. Jeśli opalanie, to gdzie? Na nadmorskiej plaży, nad jeziorem, w ogrodzie czy na balkonie?
Zdecydowanie stawiam na plażę. Ciepły piasek, dookoła morska bryza. Zazdroszczę również osobom, które posiadają działki rekreacyjne, bo w takich komfortowych warunkach  można się spokojnie poopalać.


Meteory, Grecja

3. Ulubiony look na lato? 
 U mnie jest to wersja bardzo uproszczona do T-shirta, krótkich spodenek i sportowych klapek .

4. Ulubiony letni napój?
Dawno temu zakochałam się w greckiej mrożonej kawie frappe. W domu już nie smakuje tak samo.
Ale generalnie latem lubię wodę mineralną lub zimne piwo.


Delfy - Świątynia Apollina, Grecja 

5. Wakacje w kraju czy za granicą?
Zdecydowanie za granicą, tam gdzie jest gwarantowana piękna pogoda.

6. Obowiązkowy gadżet na wakacje?
Okulary przeciwsłoneczne. Do nakryć głowy jakoś nie mogę się przekonać. Może gdybym znalazła jakiś twarzowy kapelusik......


Dubrownik, Chorwacja
 
7. Letnie wakacje vs. zimowe ferie?
Zawsze i zdecydowanie na pierwszym miejscu letnie wakacje. Zresztą ja zawsze powtarzam, że po to urodziłam się w lipcu żeby mieć słońce do życia!

8. Gdzie spędzisz wakacje w tym roku?
W tym roku niestety chyba tylko w domu. A może jeszcze coś fajnego się wydarzy, że jednak będą jakieś podróże.


Schody Hiszpańskie , Rzym, Włochy

9. Jakie pamiątki najchętniej przywozisz z wakacji?
Ostatnio mam fazę na magnesy. Ot takie nieszkodliwe szaleństwo. Dla rodziny staram się zawsze przywieźć lokalne przysmaki. A jak się trafi jakiś przyzwoicie zaopatrzony sklep na strefie bezcłowej to zawsze staram się uzupełnić zapasy perfum.

10. Ulubiony smak lodów?
Od dziecka uwielbiam waniliowe! Ostatnio solony karmel podbił moje serce.....no po prostu nie mogę sobie odmówić.


Ateny-Pomnik Maratończyka, Grecja

11. Wakacje nad morzem, w górach czy nad jeziorem?
Morze, morze i zdecydowanie jeszcze raz morze.



A Wy jak lubicie spędzać wakacje? 



Wszystkie zdjęcia pochodzą z mojej prywatnej kolekcji.

15 czerwca 2015

Avon Clearskin Pore Penetrating i Blackhead Clearing -żele do mycia twarzy

Witajcie. Wszystkie posiadaczki cery mieszanej w stronę przetłuszczającej się na pewno zgodzą się, że pielęgnacja tak problematycznej skóry nie należy do najprostszych. Od momentu, kiedy pojawiło się mocniejsze słońce, moja buzia zaczęła aktywniej produkować sebum w związku z czym zaczęło się pojawiać więcej zaskórników i niespodzianek podskórnych.  Nauczona doświadczeniem z zeszłego roku postanowiłam działać kompleksowo żeby takim niespodziankom zapobiegać.
Do mojej pielęgnacji codziennej dołączyły dwa żele do mycia twarz marki Avon z serii Clearskin przeznaczonej właśnie dla cer problematycznych.



Avon Blackhead Clearinglekki, oczyszczający żel do mycia twarzy przeciw wągrom z 2% kwasem salicylowym. Usuwa zanieczyszczenia i sebum. Ma za zadanie eliminować wągry i zapobiegać powstawaniu nowych.


Seria Blackhead Clearing to produkty wykorzystujące technologię eliminowania wągrów. Zawierają złuszczający skórę kwas salicylowy, który wnikając w głąb, ma za zadanie oczyścić ją i wyeliminować zaskórniki. Ponadto posiadają również kompleks normalizujący wydzielanie sebum. Delikatne drobinki znajdujące się z żelu do mycia twarzy delikatnie ścierają martwy naskórek, pozostawiając skórę gładką i oczyszczoną. Pomaga utrzymać jej zdrowy wygląd.


Sposób użycia: Zwilż dłonie i twarz ciepłą wodą. Wyciśnij odpowiednią ilość żelu na dłonie i rozprowadź na twarzy. Delikatnie masuj twarz, a następnie spłucz ciepłą wodą. Stosuj raz dziennie.
Pojemność 125 ml. Cena 9,99 zł (katalog 9/2015)

Avon Pore Penetrating- żel głęboko oczyszczający pory z mikro drobinkami. Ma za zadanie oczyścić, odblokować pory i sprawić, bo wyglądały na mniejsze. Kosmetyki z serii Pore Penetrating zostały stworzone w oparciu o technologię zwężania porów. Efektem jej działania ma być według producenta permanentne oczyszczenie i wyeliminowanie widoczności porów.


Żel wzbogacony jest wyciągiem z oczaru wirginijskiego o właściwościach ściągających i eukaliptusa, który działa oczyszczająco i antyseptycznie.
Dzięki zwartości mikro-drobinek skutecznie eliminuje wszelkie zanieczyszczenia.


Sposób użycia: Delikatnie wmasuj w zwilżoną skórę przez 30 sekund, a następnie dokładnie spłucz ciepłą wodą. Stosuj dwa razy dziennie (rano i wieczorem).
Pojemność 125 ml. Cena 9,99 zł (katalog 9/2015)

Z lewej strony Blackhead Clearing, z prawej Pore Penetrating

Jeśli chodzi o moją opinię – żaden z kosmetyków nie zrobił tego co obiecuje producent. Blackhead Clearing posiada dosyć ostre drobinki, które dobrze peelingują skórę pozbywając się zanieczyszczeń. Dzięki zawartości kwasu salicylowego pomaga również w eliminowaniu wszelkich niespodzianek na twarzy. Czasami jak mam wypryski to stosuję również ten żel miejscowo (jak maść) i taka kuracja pomaga szybciej pozbyć się wszelkich niedoskonałości.
Pore Penetrating podobno też posiada drobinki. Jak widzicie na zdjęciu powyżej widać całe dwie sztuki. Z tymi porami to tak kiepsko sobie radzi.
Za co lubię te produkty?
Świetnie oczyszczają skórę. Moja cera pomimo swoich szaleństw jakoś zachowuje ładny wygląd. Wszelkie niedoskonałości są szybciej zredukowane. Obydwa żele są niesamowicie wydajne.

Ocena końcowa 3/5. Produkty nie jest złe, ale nadal szukam czegoś lepszego.



12 czerwca 2015

Sephora Colorful 5 - Paleta 5 cieni do powiek Nr 05 The Essential Mattes

Witajcie. Chciałam dzisiaj pokazać Wam paletkę cieni, którą dostałam w prezencie od Agaty (BI). Nie wiem jak ona to zrobiła, ale idealnie trafiła w mój gust i kolorystykę, którą potrzebowałam.


Jest to paletka z cieniami marki Sephora w kolorze 05 The Essential Mattes.
Nowa paletka zawsze posiada foliową banderolę, także mamy gwarancję, że jesteśmy pierwszymi użytkownikami produktu. W środku znajduje się małe, podręczne lustereczko w rozmiarze idealnym do wykonania makijażu oczu i dwustronny pędzelek (aplikator do nałożenia cienia i skośna końcówka do linera).
Zestaw odcieni dobrany jest wokół jednego koloru lub jednego efektu makijażu. Zawiera zawsze 4 cienie, które można zestopniować i dobrany cień eyelinera.



Kolorystyka cieni:
  • rozbielony beż
  • koral
  • jasny odcień chłodnego brązu
  • szarość wpadająca w granatowe tony
  • satynowa czerń
Konsystencja cieni jest dosyć twarda także trudno zrobić sobie krzywdę nawet ciemnymi kolorami.
Zarówno brąz jak i szarość są rewelacyjne do konturowania kształtu oka. Koral jest w idealnym odcieniu ani zbyt różowy ani zbyt pomarańczowy. Pięknie podbija brązowe i fioletowe cienie. Ostatni w rzędzie – czarny kolor ma już odrobinę miększą konsystencję - również bardzo dobrze się nim pracuje i rysuje ładną kreskę nad rzęsami.
Formuła Colorful zapewnia wysoki poziom krycia i długotrwałość intensywnych kolorów.

Do wyboru w Sephorze mamy 8 różnych zestawień zarówno kolorystycznych jak i wykończeń, bowiem w innych paletach znajdziemy również cienie bardziej błyszczące lub perłowe.

Paleta kosztuje 75 zł. Jej pojemność to 5 gram.

Ja jestem absolutnie zadowolona z tego zestawu. Na koral idealny i brąz do konturowania polowałam od dosyć dawna, ale żaden z oglądanych kolorów cieni nie spełniał moich oczekiwań.
Tyle razy sama przechodziłam obok tych palet, ale nigdy nie zwróciłam na nie większej uwagi. Obecnie zastanawiam się jeszcze nad dwiema kolejnymi Pale to rich taupe i Sunrise to sunset bronze.
Jakość cieni jest bardzo dobra. Nie blakną w ciągu dnia, ładnie trzymają się na powiekach. Dają elegancki, subtelny makijaż.
Tutaj jest kilka zdjęć oddających efekt gotowych makijaży z zastosowaniem palety The Essential Mattes.


Moja ocena 4/5 - bo jednak dla mnie cienie są odrobinę zbyt twarde.

Obejrzyjcie te palety jak będziecie w Sephorze, może któraś skradnie Wasze serce.



8 czerwca 2015

MAVALA – lakiery do paznokci 334 Smart Pink, 333 Cool Silver, 332 Funny Coral.

Witajcie. Dzisiaj chciałam Wam opisać mają przygodę z lakierami do paznokci szwajcarskiej marki Mavala.
Sama kolorystyka już dosyć dawno temu wpadła mi w oko. Kiedy w grudniu zeszłego roku wypatrzyłam zestaw lakierów w TKMaxxie w przypływie szczęścia miałam go kupić, ale cena ponad 60 zł trochę ostudziła mój zapał. Moja anielska cierpliwość ostatecznie została nagrodzona i w kwietniu br. zestaw został przeceniony na 22 zł. Ponieważ jakiś czas już się testujemy nawzajem mogę powiedzieć Wam kilka słów, co sądzę o tym produkcie.



Lakier umieszczony jest w standardowej szklanej buteleczce, która ma pojemność 5ml. Dwie stalowe kuleczki umieszczone na dnie buteleczki zapewniają jednolitość koloru i konsystencji.
To maleństwo w sklepie internetowym Perfumerii Douglas kosztuje aż 29 zł za sztukę.
Na opakowaniu znajdziemy wszystkie potrzebne informacje odnośnie koloru, pojemności, producenta, kody partii (na spodzie buteleczki), kraju pochodzenia oraz skład na etykiecie z tyłu buteleczki, którą trzeba po prostu odkleić.




Pędzelek, którym aplikujemy emalię jest w całkiem fajnym rozmiarze. Nie za duży i nie za mały. Na zdjęciu (po lewej stronie) jest porównany z aplikatorem marki Essie (po prawej stronie).
Kolorystyka, którą oferuje nam producent przyprawia o zawrót głowy. W samym Douglasie mamy do wyboru około 155 odcieni, w różnych wykończeniach: kremowym, perłowym, brokatowym czy metalicznym. Także każdy znajdzie coś odpowiedniego by zaspokoić swoje gusta.

Moje kolory mają wykończenie prawdopodobnie perłowe. Piszę prawdopodobnie, ponieważ nigdzie nie ma informacji odnośnie rodzaju wykończenia. Nie jest to jednak bazarowy rodzaj perły tylko subtelne podkreślenie koloru, które przepięknie prezentuje się w promieniach słońca.



Lakiery aplikują się bardzo dobrze, aczkolwiek zauważyłam, że po dwóch warstwach nadal są widoczne prześwity. Może jest to moja wina ponieważ jestem przyzwyczajona do nakładania cienkich warstw. W więcej nie chciałam się bawić, bo w końcu marka i cena chyba też do czegoś zobowiązują. Zauważyłam również, że przed nałożeniem kolejnej warstwy lakieru trzeba poczekać znacznie dłużej na wyschnięcie niż w przypadku innych marek. Jeśli tego nie zrobimy to zamiast smug będziemy mieć na paznokciach zebrę :-) Kolejna warstwa tak jakby wycierała tą nałożoną wcześniej.
Po zabezpieczeniu emalii dobrym lakierem nawierzchniowym manicure wytrzymuje w stanie idealnym około 5 dni.
Odcień Funny Coral niestety zabarwił płytkę paznokcia.


Formuła lakierów do paznokci została skomponowana ze starannie dobranych składników: żywic, rozpuszczalników oraz barwników, które wymieszane w odpowiednich proporcjach ułatwiają aplikację i zapewniają perfekcyjne przyleganie lakieru do płytki paznokcia, co przedłuża trwałość manikiuru.
MAVALA do swoich lakierów używa jedynie najlepszych składników: na przykład perłowe odcienie zawierają naturalną esencję perłową nadającą im opalizujący połysk.
Specjalna formuła sprawia, iż nawet po nałożeniu kilku warstw lakiery pozwalają paznokciom oddychać.
Lakiery również nie zawierają w składzie takich substancji jak: formaldehyde, toluene, dibutyl phthalate, formaldehyde resin, camphor.

Podsumowując – przygodę uważam za udaną. Mała poręczna buteleczka z jednej strony jest fantastyczna, bo można w ten sposób mieć więcej kolorów i nie ryzykować ich zmarnowania, z drugiej jednak strony 29 zł za 5ml opakowanie to jest lekka przesada.
Czy mam ochotę na więcej kolorów? Tak! Pod warunkiem, że znowu trafię na przecenę. W przeciwnym wypadku wymienioną wyżej kwotę wolałabym zainwestować w lakiery na przykład Essie.

Moja ocena 4/5.

Macie jakieś doświadczenia z marką Mavala? O ile dobrze pamiętam to jako pierwsza wprowadziła na rynek serum wzmacniające i przyspieszające wzrost rzęs.





5 czerwca 2015

Garnier Płyn Micelarny 3 w 1

Witajcie. Dzisiaj chciałam przedstawić Wam mojego kolejnego ulubieńca, do którego ciągle powracam. Jest to chyba najlepszy płyn micelarny do demakijażu jaki miałam okazję używać. Przez ostatnich kilka lat przetestowałam sobie wiele marek jak Ziaja, L'Oreal, Bioderma White Objective, AA ale to dopiero płyn marki Garnier skradł moje serce. W chwili obecnej straciłam już rachubę czy mam w łazience 3 czy 4 opakowanie.


Płyn micelarny 3 w 1 to najprostszy sposób, aby skutecznie usunąć makijaż oraz oczyścić i ukoić całą skórę (twarz, oczy, usta). Nie jest kosmetykiem problematycznym w użyciu ponieważ nie wymaga spłukiwania.
Jest to inteligentny produkt oczyszczający, w którym została zastosowana technologia miceli. Nie trzeba trzeć skóry, aby pozbyć się zanieczyszczeń i makijażu - micele wiążą je niczym magnes. Efektem jest idealnie czysta skóra bez pocierania.
Odpowiedni do wszystkich typów skóry, także do cery wrażliwej. 
 

Zamknięcie opakowania jest bardzo solidne. Trzeba odrobinę siły, żeby otworzyć butelkę, co daje nam gwarancję, że produkt nie rozleje się wrzucony na przykład do torby podróżnej.
Płyn Micelarny 3w1 dostępny jest w opakowaniu o dużej pojemności 400 ml, które wystarczy na około 200 zastosowań na waciku. 
 

Naturalne składniki pozyskiwane są dzięki metodom, które pozwalają zachować ich jakość i czystość. Testowany dermatologicznie i okulistycznie. Produkt nie zawiera żadnych środków barwiących czy też zapachowych.
Jak dla mnie jest to zdecydowanie najlepszy produkt do demakijażu jaki miałam okazję używać. Dotychczas żadna marka nie sprawiła, żebym chciała kupić ponownie ten sam płyn micelarny. Jeśli chodzi o demakijaż nasączony nim wacik przyłożony do powieki po kilkunastu sekundach rozpuszcza makijaż. Używając tego produktu jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się mieć efekt pandy pod oczami na drugi dzień po przebudzeniu. W przypadku innych płynów taka sytuacja miała miejsce kilka razy, co ewidentnie wskazywało, że nie radziły sobie z usuwaniem tuszu do rzęs.
Jeśli chodzi o podrażnienie – ja nie zauważyłam u siebie żadnych oznak. Z rozmów przeprowadzonych ze znajomymi dziewczynami okazało się, że jeśli któraś ma bardzo wrażliwe oczy lub nosi soczewki kontaktowe - płyn powoduje szczypanie lub pieczenie. Także przed zakupem należy wziąć to pod uwagę.
Butelka 400 ml kosztuje około 18-20 zł w zależności od drogerii. Ja natomiast polecam na polowanie na promocje, bo wtedy można go kupić w granicach 12 zł.
Mój „święty Gral” otrzymuje 5/5!!! i nie zanosi się na żadne zmiany jeśli chodzi o produkty do demakijażu.


Znacie płyn micelarny Garnier? Jakie produkty z tej kategorii są Waszymi ulubionymi?



1 czerwca 2015

MAC Plush Lash Mascara


Witajcie. Dzisiejszy ulubieniec, którego chciałam Wam przedstawić niestety nie jest już dostępny w sprzedaży ponieważ został wycofany z oferty marki Mac.
Jest to maskara, której używam już od wielu lat i którą przedstawiałam Wam w moich ulubieńcach , do których zawsze wracam (tutaj).

Maskara standardowo zapakowana jest w kartonik, na końcach, którego znajdują się informacje z nazwą produktu i wytłoczoną datą wyprodukowania. Ponieważ te informacje wytłoczone są na czarnym tle, najlepiej są zauważalne dopiero na spodzie tuby z tuszem.
Opakowanie jest czarne, gumowe. Dobrze się je trzyma i nie ma problemu z odkręceniem.



Na spodzie znajdziemy informacje odnośnie producenta, nazwy towaru, pojemności oraz daty produkcji. W tym przypadku A92 jest to wrzesień 2012 roku.



Szczoteczka ma dosyć specyficzny kształt. Od frontu jest dosyć szeroka i mięsista, natomiast patrząc z boku jest już szerokości tradycyjnej szczoteczki do tuszu. Włosie szczoteczki ma różną długość z tego względu, iż krótkie z jednej strony służą do podkręcania, a dłuższe z drugiej strony wydłużają, nadają objętości i rozdzielają rzęsy. Dzięki opatentowanej szczoteczce tusz daje spektakularny efekt, nie pozostawiając grudek, smug i nie sklejając rzęs.
 


W porównaniu ze szczoteczką tuszu In Extreme Dimension prezentuje się następująco.



Formuła tuszu jest fantastyczna. Jest to jeden z niewielu produktów, do których wróciłam kilkukrotnie. Ponieważ tusz ma pojemność 11 ml jego żywotność wynosi około 6-7 miesięcy. Pomimo częstego użytkowania, tusz nie zbryla się, nie pozostawia grudek, nie obsypuje się w ciągu dnia, ani też nie schodzi pod oczy. Nawet w przypadku tłustych powiek. Nie jest produktem wodoodpornym, ale ma świetną wytrzymałość czy to w przypadku upałów czy też lekkiego deszczyku, który może nas zastać na mieście.
W bardzo łatwy sposób można budować objętość dokładając kolejną warstwę, która w żadnym wypadku nie obciąża rzęs. 

A tak prezentuje się na rzęsach.



 
Skład: Water\Aqua\Eau, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax\Cera Carnauba\Cire De Carnauba, Stearic Acid, Glyceryl Stearate, Polyisobutene, Silica, Polyvinyl Acetate, Aminomethyl Propanediol, VP/Eicosene Copolymer, Isostearic Acid, Tocopheryl Acetate, Sodium Hyaluronate, Lauroyl Lysine, Panthenol, Hydroxyethylcellulose, Pantethine, Simethicone, PEG-9 Dimethicone, Caprylyl Glycol, 1,2-Hexanediol, Phenethyl Alcohol, Disodium EDTA, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Chlorphenesin, Chloroxylenol [ /- Mica, Titanium Dioxide, Iron Oxides, Bismuth Oxychloride, Blue 1 Lake, Carmine, Chromium Hydroxide Green, Chromium Oxide Greens, Ferric Ferrocyanide, Ultramarines, Yellow 5 Lake


Pomimo, iż był moim ulubieńcem tyle lat nie będę tęsknić za tą szczoteczką, z którą współpraca należała raczej do tych trudniejszych. Sam tusz sprawował się wyśmienicie. Wyczarowywał takie firanki, które wszyscy komplementowali. Znalazłam już godnego następcę na jego miejsce.
I wbrew powszechnej opinii chciałabym powiedzieć, że MACowe tusze są bardzo fajne i bardzo dobrej jakości tylko trzeba trafić na ten, który będzie nam najbardziej odpowiadał. Ponieważ marka ma świetną politykę marketingową, w każdym salonie firmowym bez problemu można wszystkie kosmetyki w higieniczny!!! sposób wypróbować.
I love Mac i tego się trzymam.
Moja ocena 5/5.

Macie może jakichś ulubieńców wśród maskar Maca? Jakie są Wasze doświadczenia?