18 listopada 2014

Niedzielne rozczarowanie....


Wybrałam się minionej niedzieli na Targi Venus ,które odbywały się w Kielcach. Były to X Tragi Medycyny Estetycznej, Artykułów Fryzjerskich i Kosmetycznych połączone z VII Ogólnopolskimi Targami Ślubnymi.
Ponieważ zainteresowało mnie kilku wystawców, których znam ,ale nie miałam jeszcze okazji używać kosmetyków tych firm, stwierdziłam,że warto by się wybrać i porozmawiać.

 
Jakież było moje zdziwienie, gdy na miejscu okazało się, że tzw „targi kosmetyczne” zostały upchnięte w tej samej hali co targi Eco i Handmade.
Stoiska z kremami i innymi kosmetykami zostały upchnięte pomiędzy oscypkami ( nie żebym coś do nich miała !), kiełbasami i góralskimi nalewkami.
Jednym z najlepiej przygotowanych praktycznie i merytorycznie do obsługi nowego klienta było stoisko marki Sylveco. Marka ta interesuje mnie od dawna, ale po moich ostatnich przejściach z cerą wolę wszystkie nowe kosmetyki przetestować niż kupować od razu pełnowymiarowe produkty. Pani ze stoiska szczegółowo opowiedziała mi o kosmetykach, zapytała o potrzeby mojej cery po czym dobrała pielęgnację, pokazała kilka nowości jak piling z korundem i na koniec podarowała zestaw próbek i odlewek (w słoiczkach) żebym mogła na spokojnie wyrobić sobie zdanie o ich kosmetykach.



Wielkie brawa za dbałość o klienta. Jestem naprawdę pod ogromnym wrażeniem.
Jednym z wystawców była także marka Go Cranberry. Zakochałam się w ich maśle do ciała i masce do włosów......myślę, że kiedyś zagoszczą w mojej łazience. Kosmetyki można było na miejscu pooglądać i testować.
Było również stoisko z naturalnymi kosmetykami ,na którym dowiedziałam się, że cera dojrzała nie klasyfikuje się na suchą, normalną czy mieszaną bo jest jej wszystko jedno. Dla mnie jest to kosmetyczna herezja :-( A jak opowiadałam o tym mojej kosmetyczce to w odpowiedzi usłyszałam tylko : „Pierdzielisz! Naprawdę???”

Z roku na rok targi „kosmetyczne” są coraz mniej atrakcyjne. Co również potwierdziło mi kilka stałych bywalczyń.
Zresztą jakie tagi kosmetyczne. Większość szanujących się firm wolało wystawiać się w tym samym czasie w Krakowie. Nie licząc dosłownie kilku stoisk z akcesoriami fryzjerskimi w tym roku zabrakło i medycyny estetycznej i artykułów kosmetycznych.
Wydaje mi się również, że organizatorzy powinni może porozumiewać się odnośnie terminów organizowania takich imprez.
Gdyby nie marka Sylveco i Go Cranberry byłaby to zmarnowana niedziela.